Co mówi Karta ONZ
Wszyscy członkowie Organizacji Narodów Zjednoczonych zadeklarowali, że będą załatwiać spory międzynarodowe środkami pokojowymi, tak aby nie dopuścić do zagrożenia międzynarodowego pokoju, bezpieczeństwa oraz sprawiedliwości.
Nie ma dziś wystarczającego usprawiedliwienia, by atakujący mogli się zasłaniać art. 51 Karty ONZ. Przepis ten przewiduje wprawdzie naturalne prawo każdego państwa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony w przypadku zbrojnej napaści, zanim Rada Bezpieczeństwa zastosuje stosowne środki. Kluczowe jest jednak słowo „napaść": coś, co już nastąpiło, nie zaś coś, co może nastąpić.
Klasyczna wojna prewencyjna
Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły zatem klasyczną wojnę prewencyjną, podkopując międzynarodowy pokój i bezpieczeństwo. Karta ONZ zakazuje groźby użycia siły przeciwko integralności terytorialnej lub niepodległości politycznej jakiegokolwiek państwa. Dotyczy to wszystkich sygnatariuszy bez wyjątku.
Prawo międzynarodowe dopuszcza samoobrońę uprzedzającą wyłącznie wtedy, gdy atak jest nieuchronny, a reakcja konieczna i proporcjonalna. Nie uznaje natomiast wojny prewencyjnej rozumianej jako uderzenie mające zapobiec potencjalnemu, przyszłemu zagrożeniu.
Nie toczy się dziś właściwie żadna publiczna debata o legalności tej wojny. Warto przypomnieć, że prezydent Donald Trump ogłosił po tzw. wojnie dwunastodniowej, iż program nuklearny Iranu został unicestwiony. Zasadnicze pytanie brzmi więc: czy Izrael odpowiadał na trwający atak lub zagrożenie bezpośrednie i nieuchronne?
Trump, Netanjahu i MTK
Trump występuje w tym teatrze jako sojusznik Izraela i tak siebie przedstawia. Za członkami reżimu irańskiego nikt płakać nie będzie i nie powinien.
Warto jednak poświęcić kilka słów temu, kto jest spiritus movens całego problemu. Premier Izraela działa pod ciężarem nakazu aresztowania za zbrodnie przeciwko ludzkości w Strefie Gazy, wydanego przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Donald Trump wielokrotnie potępiał działania MTK przeciwko Netanjahu, nazywając je „bezpodstawnymi" i „nielegalnymi". W lutym 2025 roku podpisał rozporządzenie nakładające sankcje na urzędników Trybunału, zamrożenie aktywów i zakazy wjazdowe, w odpowiedzi właśnie na te nakazy aresztowania.
Erozja prawa trwa od dwudziestu lat
Od ponad dwudziestu lat postępuje erozja prawa międzynarodowego. W 2003 roku rządy państw zaangażowanych w wojnę w Iraku czuły się przynajmniej zobowiązane do argumentowania jej legalności, nawet jeśli te argumenty były wątpliwe. Nikt nie próbował wtedy podważać nawet samego nazewnictwa.

W 2026 roku ataku na Iran nikt już nie próbuje tłumaczyć. Słyszymy wyłącznie zgrane płyty o irańskim reżimie. Reżimie, za którym rzeczywiście nikt płakać nie będzie. Ale prawo międzynarodowe możemy w zasadzie uznać za pogrzebane razem z nim.
Piotr Woźniak
Fot: Donald Trump wielokrotnie potępiał działania MTK przeciwko Netanjahu, nazywając je „bezpodstawnymi" i „nielegalnymi"/PAP/EPA



Komentarze
Pokaż komentarze (65)