Bilbord ze zdjęciem zmarłego przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha stoi w pobliżu uszkodzonego budynku po izraelskim nalocie w południowej dzielnicy Haret Hreik w Bejrucie, Liban, 2 marca 2026 r.  Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia co najmniej 31 o
Bilbord ze zdjęciem zmarłego przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha stoi w pobliżu uszkodzonego budynku po izraelskim nalocie w południowej dzielnicy Haret Hreik w Bejrucie, Liban, 2 marca 2026 r. Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia co najmniej 31 o

Bliski Wschód w ogniu po ataku USA i Izraela. Region na krawędzi szerokiej wojny

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 30
Trzeci dzień po rozpoczęciu przez Stany Zjednoczone i Izrael zmasowanych uderzeń na Iran konflikt gwałtownie się rozszerza. Teheran odpowiada atakami rakietowymi i dronowymi nie tylko na Izrael, ale także na amerykańskie bazy i cele w państwach Zatoki Perskiej. Do walk włącza się Hezbollah w Libanie, a napięcie rośnie również w Iraku. Region znalazł się w fazie otwartej, wielowątkowej eskalacji.

Iran odpowiada ogniem. Rakiety nad Izraelem i ataki w Zatoce

W poniedziałek nad ranem w Jerozolimie i Tel Awiwie rozległy się eksplozje po tym, jak izraelska armia poinformowała o wykryciu pocisków wystrzelonych z terytorium Iranu. Uruchomiono systemy obrony powietrznej, a ludności cywilnej nakazano zejście do schronów. To już trzecia doba irańskich uderzeń odwetowych.

Teheran rozszerzył działania także na państwa Zatoki Perskiej. W Dosze, stolicy Kataru, odnotowano serię potężnych wybuchów. Alarmy i eksplozje zgłaszano również w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie i Kuwejcie. W Dubaju słyszano dwa następujące po sobie wybuchy, w Abu Zabi – „ogromną eksplozję”. W Bahrajnie uruchomiono syreny w całym kraju.


W Kuwejcie siły zbrojne przechwyciły „wrogie drony”, z których większość zestrzelono nad dzielnicami mieszkalnymi Rumaithiya i Salwa. Według władz nie było ofiar, choć nad ranem mieszkańcy słyszeli wybuchy i wycie syren. To trzeci dzień irańskich uderzeń w regionie.

Teheran zapowiedział wcześniej, że będzie atakować amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie w odpowiedzi na sobotnie bombardowania.


Dym nad ambasadą USA w Kuwejcie

W poniedziałek rano świadkowie informowali o dymie i ogniu na terenie amerykańskiej ambasady w Kuwejcie. W pobliżu placówki widziano karetki i wozy straży pożarnej. Ambasada wydała ostrzeżenie dla obywateli USA, wzywając ich do pozostania w domach i niezbliżania się do budynku.

Zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów – jak podkreślono w komunikacie – nadal istnieje. To kolejny sygnał, że amerykańska infrastruktura dyplomatyczna i wojskowa w regionie stała się bezpośrednim celem.


Irak: ataki na bazy USA i protesty w Bagdadzie

Do eskalacji doszło także w Iraku. Sprzymierzona z Iranem grupa Saraja Aulija al-Dam (SAD) przyznała się do ataku dronowego na bazę USA w pobliżu lotniska w Bagdadzie. Uderzenie – według jej komunikatu – było „odwetem za zabitego przywódcę Alego Chameneia”.

W niedzielę informowano również o ataku dronowym i rakietowym na amerykańską bazę w Irbilu, w irackim Kurdystanie. Waszyngton i Bagdad nie potwierdziły dotąd oficjalnie tych incydentów.

Po informacji o śmierci Chameneia w Bagdadzie wybuchły gwałtowne protesty. Demonstranci domagali się usunięcia amerykańskiej placówki dyplomatycznej z tzw. Zielonej Strefy. Irackie służby bezpieczeństwa rozproszyły tłum, używając pałek, gazu łzawiącego, armatek wodnych i – według świadków – także ostrej amunicji. Ambasada USA zaapelowała do swoich obywateli o zachowanie szczególnej ostrożności.


Liban: Izrael przechodzi do ofensywy przeciw Hezbollahowi

Konflikt objął również Liban. Izraelskie siły zbrojne ogłosiły rozpoczęcie ofensywy przeciwko Hezbollahowi. Szef Sztabu Generalnego generał Ejal Zamir zapowiedział „wiele dni walki” i podkreślił, że Izrael przechodzi z defensywy do ofensywy.

W nocy z niedzieli na poniedziałek izraelskie lotnictwo uderzyło w cele w Bejrucie oraz południowym Libanie. Według libańskiego ministerstwa zdrowia zginęło co najmniej 31 osób, a 149 zostało rannych. Izrael wezwał mieszkańców około 50 miast do ewakuacji.

Hezbollah ogłosił wcześniej odwet za śmierć Chameneia, który zginął w sobotnich amerykańsko-izraelskich bombardowaniach Iranu. W atakach tych zginęli również szef Gwardii Rewolucyjnej Mohammad Pakpur i doradca ds. bezpieczeństwa Ali Szamchani.


Teheran: „Nie będziemy negocjować z USA”

W tym samym czasie władze w Teheranie odrzucają możliwość rozmów z Waszyngtonem. Sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu Ali Laridżani oświadczył, że Iran „nie będzie negocjować ze Stanami Zjednoczonymi”. Zaprzeczył doniesieniom, jakoby próbował wznowić rozmowy nuklearne za pośrednictwem Omanu.

Laridżani oskarżył Donalda Trumpa o narzucenie regionowi chaosu i podporządkowanie amerykańskiej polityki interesom Izraela. Po śmierci Chameneia władzę w Iranie sprawuje tymczasowe kolegium: ajatollah Ali Reza Arafi, prezydent Masud Pezeszkian oraz szef wymiaru sprawiedliwości Gholam-Hosejn Mohseni-Edżei. Laridżani nadzoruje obecnie działania w zakresie bezpieczeństwa.


Region w fazie otwartej eskalacji

Sobotnie ataki USA i Izraela miały – według zapowiedzi – być kontynuowane w kolejnych dniach. Odpowiedź Iranu objęła już nie tylko Izrael, lecz także amerykańskie cele w regionie i państwa Zatoki Perskiej. Do konfliktu włącza się Hezbollah, a w Iraku aktywizują się proirańskie milicje.

n/z: Bilbord ze zdjęciem zmarłego przywódcy Hezbollahu Hassana Nasrallaha stoi w pobliżu uszkodzonego budynku po izraelskim nalocie w południowej dzielnicy Haret Hreik w Bejrucie, Liban, 2 marca 2026 r. Według libańskiego Ministerstwa Zdrowia co najmniej 31 osób zginęło, a 149 zostało rannych w izraelskich nalotach na południowe przedmieścia Bejrutu oraz miejscowości w południowym Libanie. fot. EPA/WAEL HAMZEH

RD


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj30 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (30)

Inne tematy w dziale Polityka