Ropa Brent i WTI mocno w górę po otwarciu giełd
Po weekendowej przerwie baryłka ropy podrożała nawet o 13 proc., co było największym jednorazowym skokiem od momentu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Ropa Brent na giełdzie Intercontinental Exchange (ICE) osiągnęła poziom ponad 77 dolarów za baryłkę, rosnąc o niemal 7 proc. względem piątkowego zamknięcia. W szczytowym momencie była najdroższa od stycznia 2025 r. Z kolei amerykańska ropa WTI na New York Mercantile Exchange (NYMEX) kosztowała ok. 71,45 dolarów za baryłkę, notując wzrost przekraczający 6 proc.
W kolejnych godzinach skala wzrostów zaczęła się zmniejszać. Rynek zareagował na doniesienia o możliwym powrocie do rozmów między Teheranem a Waszyngtonem, w które zaangażowani mają być pośrednicy z Omanu. Jednocześnie prezydent Donald Trump mówił o tzw. „modelu wenezuelskim” dla Iranu, czyli scenariuszu pozostawienia reżimu przy władzy przy jednoczesnej zmianie przywództwa i współpracy z USA. Ataki na Teheran mają trwać od 4 do 5 tygodni.
Cieśnina Ormuz sparaliżowana. Tankowce utknęły
Największym problemem dla dostaw paliwa jest obecnie sytuacja w cieśninie Ormuz – wąskim gardle, przez które przepływa znacząca część światowego eksportu ropy i gazu z Zatoki Perskiej.
Firmy ubezpieczeniowe drastycznie podniosły stawki dla transportu przez ten rejon. W efekcie część armatorów wstrzymała rejsy, bo przy obecnych kosztach przewóz przestaje być opłacalny. Analityk rynku paliw Jakub Bogucki z e-petrol.pl komnetował, że ryzyko nie dotyczy wyłącznie irańskiego eksportu. W grę wchodzi realna możliwość fizycznych braków ropy na rynku, jeśli cieśnina zostałaby zablokowana na dłużej.
Według analizy XTB taki scenariusz mógłby podnieść ceny ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę, a w konsekwencji ceny paliw na stacjach w Polsce do 6,5–7 zł za litr.
Ceny paliw w Polsce. Na razie stabilnie
Mimo gwałtownych ruchów na światowych rynkach, w Polsce hurtowe ceny paliw zmieniają się minimalnie. Orlen nie zaktualizował jeszcze cennika i utrzymuje poziomy z piątku. Z kolei Aramco w rafinerii gdańskiej podniosło hurtową cenę benzyny 95 i diesla o zaledwie 1 grosz na litrze. Ewentualne szybkie podwyżki na stacjach paliw wynikałyby raczej z decyzji detalistów o zwiększeniu marż niż z realnego wzrostu kosztów zakupu paliwa w hurcie.
Dodatkowo dostawy do Polski są obecnie zabezpieczone. Saudi Aramco dysponuje magazynami ropy po europejskiej stronie Kanału Sueskiego, co pozwala omijać najbardziej zapalne punkty. Jeśli chodzi o LNG z Kataru, do Polski płyną tankowce, które opuściły Zatokę Perską jeszcze przed rozpoczęciem ataków.
Gdyby okazało się, że konflikt wokół Iranu doprowadzi do trwałej blokady cieśniny Ormuz, scenariusz ropy po 100 dolarów przestawałby być abstrakcyjny. W takim wariancie wzrost cen paliw w Polsce do poziomu 6,5–7 zł za litr byłby całkiem realny.
Iran, USA i eskalacja w regionie
Konflikt zaostrzył się po tym, jak Stany Zjednoczone ostrzelały cele w Iranie, wzywając jednocześnie do obalenia islamskiego reżimu. Teheran odpowiedział atakami na Izrael oraz bazy USA i cele w Arabii Saudyjskiej, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie i Bahrajnie. W trakcie eskalacji zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei.
Fot. Petronova
Red.







Komentarze
Pokaż komentarze (10)