Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
944
BLOG

Wolta czy targ? Czyli w co gra PSL

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 2

Polskie Stronnictwo Ludowe walczy z SLD o antenę TVP Info. Przypadnie ona ludowcom, gdyż mogą oni liczyć nawsparcie koalicjantów z Platformy Obywatelskiej. Myliłby się jednak ten, kto uważa, że koalicja PO–PSL jest wieczna. Przeciwnie, Platforma wciąż poważnie rozważa współpracę z SLD. Niektórzy działacze chłopskiej partii nieśmiało zerkają w kierunku PiS. Czy to jedynie gra pozorów służąca umocnieniu własnych pozycji, czy faktyczny początek zmian na polskiej scenie politycznej?

 – PSL to partia władzy, chodzi im jedynie o stołki – mówi polityk Platformy Obywatelskiej, proszący o zachowanie anonimowości – Będą chcieli zostać w rządzie za wszelką cenę, nas zapewniają o lojalności, jednocześnie puszczają oko do PiS.

Rzeczywiście w ostatnim czasie pojawiły się ze strony działaczy PSL ciepłe słowa względem PiS, a nawet krytyka niektórych ministrów. Wicepremier Waldemar Pawlak w wywiadzie dla jednego z tygodników skrytykował ministra Cezarego Grabarczyka. Stwierdził, że jego obecność w rządzie jest dla ludowców „pewnym problemem”.

Wcześniej niektórzy politycy PSL nie wykluczali, że po wyborach parlamentarnych ich partia wejdzie w sojusz z Prawem i Sprawiedliwością. Eugeniusz Kłopotek ubolewał, że ostre słowa PiS-owców pod adresem PSL szkodzą przyszłej współpracy. Zdecydowanie bardziej sceptyczni wobec koalicji z ludowcami są przedstawiciele PiS. Zdaje się, że ich obawy są słuszne. PO i PSL ręka w rękę działają w mediach publicznych, wspólnie walczą o TVP Info. – Koalicja medialna z PO jest nam na rękę – mówi jeden z polityków PSL. – Z kim będziemy rządzić po wyborach, to zupełnie inna sprawa – dodaje.

Jak udało nam się ustalić, PSL jest przygotowany na koalicję ze zwycięzcą październikowych wyborów, ktokolwiek nim będzie. O tym jednak za chwilę. Najpierw przyjrzyjmy się koalicji medialnej PO–PSL.

Telewizja na ludowo

W mediach publicznych rządzi koalicja PO–SLD–PSL. Pod płaszczykiem zgody partie toczą ostry spór o władzę nad poszczególnymi antenami. Kilka tygodni temu PO głosowało wspólnie z PiS za odrzuceniem sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Oczywiście ostatecznie sprawozdanie przyjmie prezydent, jednak działanie PO było wyraźnym sygnałem wobec pozostałych członków medialnej koalicji: uważajcie, niczego nie możecie być pewni.

Między PSL i SLD toczy się ostry spór o władzę w TVP Info. Głównym kanałem informacyjnym ma pokierować Marek Kassa. Znany był z tego, że jako szef Dwójki w latach 90. stracił stanowisko za zbytnią promocję ludowców. Reporterzy programów informacyjnych musieli docierać na każdą, nawet najmniej istotną imprezę z udziałem działaczy PSL. Sam Kassa tłumaczył, że „Polskie Stronnictwo Ludowe nie jest mu ugrupowaniem wrogim”. Przez kolegów w TVP nazywany był komisarzem ludowym telewizji.

W walce o TVP Info ludowcy mogą liczyć na poparcie PO. – Dobry wynik PSL jest też w naszym interesie – mówi jeden z działaczy PO. – Koalicja działa dobrze, zmiana partnera nie jest nam potrzebna – tłumaczy.

Platforma wspierając ludowców może się jednak przeliczyć. Partia Waldemara Pawlaka to typowe ugrupowanie władzy, które zawsze dogada się z silniejszym. – Gdyby wygrało SLD, PSL znalazłby wytłumaczenie dla współpracy koalicyjnej – żartują politycy PO.

Dobry wynik PSL jest więc dla partii rządzącej cenny tylko pod warunkiem wygranej w wyborach. Jeśli zwycięży PiS, ludowcy nie będą mieli oporów, by podjąć współpracę z Jarosławem Kaczyńskim. Dla samego lidera PiS trudny do zaakceptowania byłby jednak sojusz z Waldemarem Pawlakiem. Ludowcy są na taki scenariusz gotowi.

Zgolone wąsy peeselowca

Kilka miesięcy temu pisaliśmy o ewentualnej zmianie na fotelu prezesa PSL. Władzę miałoby przejąć młode pokolenie, którego reprezentantem jest marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas. Trzydziestoparoletni, wyluzowany, popularny w regionie. Jak napisał jeden z lokalnych dziennikarzy, Jarubas „zgolił wąsy z twarzy peeselowca”. Jednocześnie jednak marszałek województwa partię trzyma żelazną ręką. Ze Świętokrzyskiego uczynił bastion ludowców, którzy osiągają tam znacznie lepsze wyniki niż w pozostałych częściach kraju.

Jak ustaliliśmy, Jarubas zawarł z Pawlakiem porozumienie. Jest liderem bardzo mocnej świętokrzyskiej listy do Sejmu. Po wyborach, w razie koalicji z PO, może liczyć na stanowisko w rządzie lub prezydium Sejmu. W przypadku rozmów z PiS nieobciążony przeszłością i do bólu pragmatyczny Jarubas byłby lepszym partnerem niż kojarzony z „Nocną zmianą” i dobrymi kontaktami z Rosjanami Waldemar Pawlak. – Już teraz marszałek województwa świętokrzyskiego jest jednym z trzech najważniejszych ludzi w partii. W parlamencie jego rola jeszcze wzrośnie – mówi bliski współpracownik Jarubasa.

Partia chłopska już tylko z nazwy

Sojusz z PiS jest realny z dwóch powodów. Dla największej dziś partii opozycyjnej to PSL byłby bardziej strawnym partnerem niż postkomuniści czy nastawione coraz bardziej wrogo PO. Dla ludowców byłby szansą na poprawę nadwątlonego wizerunku w elektoracie rolniczym. Największa partia chłopska poprzez współpracę z PO całkowicie odeszła od postulatów istotnych dla mieszkańców wsi. Widać to chociażby w staraniach o zwiększenie unijnych dopłat.

Problemem jest też... brak chłopów. Przykładowo: na liście PSL w regionie świętokrzyskim nie ma ani jednego rolnika. Za to znaleźli się na niej marszałek województwa, wiceprezydenci miast, burmistrzowie, dyrektorzy szpitali. – To boli, że partią ludową jesteśmy jedynie z nazwy – mówi polityk PSL. – Stwierdzam to z bólem, ale w tej chwili to PiS jest bliżej rolników niż my.
Trudno polemizować ze stwierdzeniem, że ludowcy są dziś typowym ugrupowaniem władzy, a ich siła opiera się jedynie na popularności lokalnych liderów startujących z ich list.
Koalicja z PiS mogłaby rozładować niezadowolenie chłopskiej części elektoratu ich partii. Pytanie tylko, czy sojusz PSL i PiS, choć realny, byłby dla Prawa i Sprawiedliwości opłacalny?

Ryzykowny układ

Wydaje się, że Jarosław Kaczyński mówiąc, że jedynym możliwym scenariuszem dla jego partii jest współpraca z częścią PO, realnie ocenił pozostałych potencjalnych koalicjantów. Współpraca z częścią Platformy, choć trudna do przełknięcia, byłaby mimo wszystko łatwiejsza niż pakt z postkomunistami czy nawet z teoretycznie bliskim PSL.

Ludowcy są ugrupowaniem, które bezwzględnie walczy o stanowiska. W stronnictwie silne są nastroje promoskiewskie. Swoją drogą to zastanawiające, że komentatorzy i socjologowie nie dostrzegli jak dotąd zjawiska „ludowego antypisu”, czyli małomiasteczkowej niechęci do Prawa i Sprawiedliwości. Bywa ona czasem jeszcze mocniejsza niż w przypadku „młodych, wykształconych, z dużych miast”.

Przykład stanowi działacz społeczny z małej miejscowości (nazwisko do wiadomości redakcji), który miał kandydować do rady gminy z list PiS. Ze względu na swoją działalność miał szansę na dobry wynik, jednak ostatecznie zrezygnował ze startu. Powodem był ostracyzm sąsiadów i znajomych z jego środowiska.

Nieprzypadkowo Jarubas mający opinię pragmatyka, polityk, który przez kilka lat rządził w województwie świętokrzyskim z Prawem i Sprawiedliwością, wpis na blogu na temat wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu zatytułował „Wścieklizna polityczna”. Nosicielem groźnej choroby miał być rzecz jasna Jarosław Kaczyński.

Biorąc pod uwagę, że słowa te wygłosił polityk uważany za życzliwego PiS, w małżeństwie z ludowcami trudno spodziewać się wielkiej miłości. Raczej bardzo trudnych dni. Pragmatycy z PSL mogliby tworzyć rządową koalicję z PiS, jednocześnie w mediach nadal współpracować z PO. Przy nieprzychylnym prezydencie i niepewnym koalicjancie Prawo i Sprawiedliwość miałoby de facto związane ręce, w dodatku byłoby obciążane za wszelkie niepowodzenia.

Wydaje się więc, że jedynym rozwiązaniem korzystnym dla PiS pozostaje zdecydowane zwycięstwo w wyborach lub długi marsz w opozycji i powtórzenie „wariantu węgierskiego”.

Przemysław Harczuk

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka