Atak drona na bazę RAF Akrotiri na Cyprze
W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do incydentu w bazie Royal Air Force Akrotiri na Cyprze. Według brytyjskich i cypryjskich władz irański dron uderzył w pas startowy. W wyniku ataku nikt nie odniósł obrażeń. Dron spowodował jedynie niewielkie szkody infrastrukturalne. Mimo to zdarzenie wywołało natychmiastową reakcję władz i wpłynęło na ruch lotniczy.
Baza Akrotiri pozostaje jednym z punktów obecności militarnej Wielkiej Brytanii we wschodniej części Morza Śródziemnego. Na Cyprze stacjonuje obecnie około 7 tys. brytyjskich żołnierzy i personelu pomocniczego. Władze bazy zaleciły mieszkańcom okolic Akrotiri pozostanie w domach. Ponadto zapewniono, że sama baza ma funkcjonować normalnie.
Spotkanie ministrów UE w Nikozji przełożone
Nieformalne spotkanie Rady ds. Spraw Ogólnych miało odbyć się w Nikozji. W rozmowach mieli uczestniczyć ministrowie ds. europejskich państw członkowskich UE. Rzecznik cypryjskiej prezydencji w Radzie UE przekazał, że nagła zmiana planów wynika z "nieprzewidzianego rozwoju sytuacji”, który wpłynął na dzisiejsze loty na Cypr. Nowego terminu rozmów na razie nie podano. W planie spotkania znajdowały się rozmowy o Wieloletnich Ramach Finansowych oraz walce z dezinformacją. Zaplanowano również spotkanie z ministrami z Ukrainy i Mołdawii.
Decyzja o przełożeniu szczytu pokazuje, że nawet incydent o ograniczonej skali może mieć bezpośredni wpływ na funkcjonowanie instytucji unijnych, jeśli dotyczy infrastruktury wojskowej i bezpieczeństwa regionu.
Prezydent Cypru: kraj nie bierze udziału w operacjach wojskowych
Do ataku odniósł się prezydent Cypru Nikos Christodulidis. Ocenił, że Cypr znajduje się w regionie szczególnie niestabilnym geopolitycznie i mierzy się z bezprecedensowym kryzysem. Jednocześnie zaznaczył, że kraj nie bierze udziału i nie zamierza brać udziału w żadnych operacjach wojskowych. Cypryjski rząd stwierdził również, że państwo nie było bezpośrednim celem ataku.
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (41)