„Otdajtie cziornyje jaszcziki, wozmitie Tuska”, czyli „Oddajcie czarne skrzynki, zabierzcie Tuska” – brzmiał napis na transparencie kibiców Legii, który tak bardzo nie spodobał się rosyjskim celnikom, że postanowili nie wpuścić ich do swojego kraju. Ponoć poszło o urażoną dumę narodową. Wkurzyli się, że bezczelne Polaczki oferują im tak mało wartościowy przedmiot transakcji handlowej.
Składam pozew przeciwko „Czerwonym Gitarom” oraz wszystkim wykonawcom i plagiatorom ich piosenki „Ciągle pada”. Powód? Uporczywe upowszechnianie treści nieprawdziwych, które naraziło mnie na wielkie straty. Usłyszawszy tę przerażającą wieść, kupiłem cały zapas parasoli, kaloszy i peleryn. Sprzedałem też za półdarmo dom, bo jasne było, że go zaleje. Na nowy na najwyższej górze w okolicy wziąłem kredyt na 30 lat. Wreszcie, wiedząc, że to i tak nie pomoże, sam zacząłem non stop zalewać się w trupa i zrujnowałem sobie zdrowie. Niestety, nie mogę pozwać piosenkarzy w trybie wyborczym, więc równie uzasadniony pozew PO przeciwko PiS za stwierdzenie, że „nic się w Polsce nie zmieniło” (Co?! Przecież Kowalskiej urodził się syn, a w okolicy zbudowali stadion i zaraz go zamknęli) został pozytywnie rozpatrzony od razu, a mój poleży.
Jako legalista oczywiście nie twierdzę już, że za rządów PO „nic się nie zmieniło”. Wyrok rzecz święta! Ja się wyrokom podporządkowuję bez protestu i czołem przed nimi biję. Co innego, kiedy wyroku w jakiejś sprawie brak. Wtedy hulaj dusza, piekła nie ma. Np. skrobnę sobie, że po 1989 r. nie zmalała w naszym wymiarze sprawiedliwości liczba noszących togi skorumpowanych śmierdzieli. Jak również szmaciarzy z komunistycznych rodzin. A także szumowin, które nie powinny skończyć podstawówki, a dzięki znajomościom ukończyły wydziały prawa. Że to nieładnie brzmi? A co mnie to obchodzi, ja legalista jestem, a przecież wyroku w tej kwestii nie ma. Ani żadnych dowodów, że nie mam racji. Jeśli ktoś chce podważyć moje doniosłe tezy, proszę o argumentację merytoryczną, najlepiej opartą na badaniach naukowych. O ilu konkretnie śmierdzieli, szmaciarzy i szumowin jest w roku 2011 mniej w stosunku do roku 1989? Będą dane, to przestanę kłapać.
Czepiłem się tu niedawno portalu Nowy Ekran, na którym to postacie rodem z najkoszmarniejszej ekipy Mieczysława Wachowskiego, jak generał Wilecki i admirał Toczek, cieszą się poważaniem. Nie cieszy się nim natomiast, co skądinąd logiczne, Piotr Bączek, b. szef komisji weryfikacyjnej WSI. Odpowiedział mi bloger Łażący Łazarz, co i jego święte prawo. Szczególnie interesująca wydała mi się następująca sugestia mojego polemisty: „Kto wie, może będzie podwyżka za felietony i zlecenia kolejnych artykułów?”. Toż to niesłychanie sensowny wniosek! Sakiewicz, lepiej pomyśl o podwyżce, bo jak nie, to będę pisał, że Wijący Wilecki i Toczący Toczek to moi idole.
Łażący Łazarz nazwał mnie anarchistą. Uściślę: moje poglądy sytuują się gdzieś pomiędzy anarchosyndykalizmem, anarchofeminizmem i anarchoweganizmem. Pewien wpływ na moją filozofię życiową wywarli też myśliciele nurtu nazi-kriszna.
Paweł Lisicki o „Gazecie Polskiej Codziennie”: „Nie wierzę w powodzenie tego przedsięwzięcia. Wydaje mi się też, że to środowisko zaczyna wiele nowych projektów, ale żadnego nie jest w stanie doprowadzić do końca”. Cóż, Pawłowi Lisickiemu i jego gazecie świetnie poszło doprowadzanie do końca śledztwa smoleńskiego. Już skończone. Równie szybko kończą się też promowane przez Lisickiego projekty, jak PJN czy Polska Plus albo Polska XXI (czy jak to się nazywało?). Parę miesięcy i doprowadzone do końca. Własnego. O tym, dlaczego nasz projekt dziennika się uda, piszę w tekście „Będę pogodynką w »Gazecie Polskiej Codziennie«”.
Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego prowadzi aktywną, czasami groteskowo nachalną kampanię na forach internetowych kibiców. Kibice ci, broniąc swych praw, piszą na transparentach, że nie dadzą zrobić z Polski drugiej Białorusi. Co robi ugrupowanie JKM? Organizuje wspólną konferencję prasową z rzecznikiem ambasady Łukaszenki i krytykuje rząd Tuska, że jest za bardzo... antyłukaszenkowy. To się nazywa spójny przekaz w kampanii wyborczej.
Łezka w oku zakręciła mi się po tym, jak „GW” zamieściła mrożący krew w żyłach list od czytelniczki Patrycji, która podróżowała pociągiem z kibicami Śląska Wrocław. Dlaczego? W 2003 r. sam byłem bohaterem podobnego listu – anonimowi czytelnicy „GW” specjalizują się w tego typu korespondencji. List ten stał się w naszym środowisku na tyle kultowy, że przedrukowaliśmy go w tomiku poezji „Flaki z Nietoperza”, manifeście poetyckim Akcji Alternatywnej „Naszość”. Poniżej fragmenty tego dzieła (Uwaga! Sceny drastyczne!): „Chciałem się odnieść do waszej relacji ze zlotu... Akcji Alternatywnej »Naszość«, który odbył się w Poroninie z okazji manifestu PKWN i pierwszej rocznicy korupcyjnej propozycji Lwa Rywina. Byłem świadkiem, jak ta »organizacja« podróżowała na swój zlot, było to około 30 osób. Horror, bo tak to muszę nazwać, zaczął się już na stacji PKP w Krakowie. Pięciu członków tej organizacji, na czele ze swoim przywódcą (był na zdjęciu w waszej gazecie w białej koszulce z wydrukowanym Leninem na piersi), wdarło się na peron z okrzykami na ustach, a były to okrzyki tak nieprzyzwoite, że trudno je tu przytaczać. Do owej grupy dołączyła inna, liczniejsza, i zajęła miejsca w pociągu do Zakopanego. I tu rozpoczyna się »fiesta«, nie zwracając uwagi na podróżnych (przede wszystkim dzieci), raczą się alkoholem, wszyscy po kolei są wołani, raczej nie ma mowy o odmowie, do napicia się... Mnie też nie ominęła propozycja degustacji tych trunków – po odmowie zostałem nazwany bandytą i człowiekiem Leszka Millera. Przy okazji zabrano mi pepsi, bo była potrzebna do popicia owych trunków.
Kierownik pociągu po dwukrotnej interwencji o zachowanie spokoju był zdecydowany na wezwanie patrolu policji, zrezygnował po prośbach żeńskiej części tej wycieczki... Wysiadając, poczułem ogromną ulgę, a zarazem wielki niepokój o mieszkańców Poronina, gdyż z rozmów między uczestnikami wynikało, że muszą jeszcze na miejscu dokupić więcej alkoholu, aby kontynuować rozpoczętą ucztę i rozp... całą tę komunę”.
Piotr Lisiewicz


Komentarze
Pokaż komentarze