Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
1909
BLOG

BAZY BONDARYKA

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 6

Dane śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z CAT ABW trafiły do Centralnej Ewidencji Zainteresowań Operacyjnych Służb Specjalnych (CEZOSS) w ABW. Zarejestrowanie go w bazie Centrum Antyterrorystycznego mogło być jedynie pretekstem do pełnej inwigilacji – ustaliła „Gazeta Polska”.

Umieszczenie danych w CEZOSS oznacza, że zbierano wszystkie informacje na temat głowy państwa dotyczące m.in. finansów, przekroczeń granicy, jego rodziny. Pytania w sprawie inwigilacji prezydenta kieruje do premiera opozycja. Szef ABW ma do 10 września czas na udzielenie odpowiedzi sejmowej Komisji do spraw Służb Specjalnych.

Zainteresowania szefa ABW

Szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego Krzysztof Bondaryk w końcu lat 90., jeszcze jako wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, tworzył Krajowe Centrum Informacji Kryminalnej (KCIK). Według pomysłu Krzysztofa Bondaryka informacje (także operacyjne) miały trafiać do KCIK z Wojskowych Służb Informacyjnych, Urzędu Ochrony Państwa, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Głównego Inspektoratu Celnego oraz służb finansowych. KCIK miało koordynować pracę wszystkich służb zwalczających przestępczość zorganizowaną i stać się ośrodkiem podejmowania decyzji operacyjnych z centralną bazą danych, którą mieli zarządzać operatorzy podlegli bezpośrednio Bondarykowi.

Sejm jednak odrzucił ten projekt. Wówczas awanturę wokół KCIK rozpętała „Gazeta Wyborcza”, która zarzuciła Bondarykowi łamanie zasad demokracji. Teraz prorządowe media milczą.

Po objęciu rządów przez Platformę Obywatelską Krzysztof Bondaryk, jako szef ABW, dostał nieograniczony dostęp do wszelkich danych operacyjnych. Gwarantuje mu to ustawa o ABW, zgodnie z którą „szef ABW koordynuje podejmowane przez służby specjalne czynności operacyjno-rozpoznawcze mogące mieć wpływ na bezpieczeństwo państwa”.

Dzięki zarejestrowaniu danej osoby np. w CAT ABW (jak w przypadku śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego) służba ta – do której spływają informacje operacyjne ze służb specjalnych: Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu Wojskowego, Agencji Wywiadu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Centrum Antyterrorystycznego, Komendy Głównej Policji, Straży Granicznej, Służby Celnej i Ministerstwa Finansów – ma pełne dossier danej osoby. Wie m.in., czy była ona karana, czy popełniła wykroczenia drogowe i czy miała problemy z płaceniem podatków.

Sami swoi

Stanowiska kierownicze w CAT ABW zajmują zaufani ludzie Krzysztofa Bondaryka. W centrum trwa nieustanna rotacja kadr niższego szczebla – od momentu formalnego powstania CAT, czyli od 1 października 2008 r., do 10 kwietnia 2010 r. wymieniono około 75 proc. osób tam delegowanych z różnych służb. Nie wymieniono natomiast osób delegowanych ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego – są to byli funkcjonariusze Wojskowych Służb Informacyjnych, a niektórzy pracowali jeszcze w służbach wojskowych PRL, m.in. w II Zarządzie Sztabu Generalnego.

– Ich pozycja w CAT jest bardzo mocna, co ma wynikać z bliskich związków z prezydentem Bronisławem Komorowskim – mówi nasz informator.
Do baz ABW trafiają także pełne informacje ze służb finansowych. Gwarantuje to przyjaciel Krzysztofa Bondaryka, wiceminister finansów, szef wywiadu skarbowego Andrzej Parafianowicz. Ma on dostęp do wszystkich baz danych o obywatelach i podmiotach gospodarczych w kraju. Decyduje o działaniach m.in. wywiadu skarbowego i kontroli skarbowej.

Parafianowicz obecnemu szefowi ABW zawdzięcza swoją karierę zawodową. To Krzysztof Bondaryk ściągnął go do KCIK, a po upadku rządu AWS obydwaj trafili do Ery. To właśnie dzięki rekomendacjom Bondaryka Andrzej Parafianowicz miał zostać szefem wywiadu skarbowego. Jedyną zadrą w uzyskiwaniu operacyjnych informacji było CBA za czasów Mariusza Kamińskiego. Po usunięciu go we wrześniu 2009 r. przez premiera Donalda Tuska Krzysztof Bondaryk nie miał już żadnych problemów z uzyskiwaniem operacyjnych informacji do baz danych ABW.

ABW kluczy

Tydzień temu „Gazeta Polska” ujawniła, że śp. prezydent był inwigilowany.
Rejestracja Lecha Kaczyńskiego nastąpiła 25 października o godz. 23:02:38. Dane wprowadził funkcjonariusz delegowany do CAT z innej służby, który posługiwał się kartą ID o numerze 9200167 – właśnie taki numer figuruje na dokumencie potwierdzającym wprowadzenie danych do BWO. Według naszych informacji polecenie rejestracji prezydenta wydał mu Andrzej Józefacki, zastępca naczelnika wydziału III CAT.

Po naszej publikacji rzecznik prasowy ABW Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska wydała dwa sprzeczne ze sobą komunikaty. Najpierw stwierdziła, że dane prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostały wprowadzone do bazy operacyjnej CAT ABW, ponieważ jego nazwisko pojawiło się w radykalnych mediach kaukaskich. Później, że do bazy są wprowadzane standardowo najważniejsze osoby w państwie.

Według rzeczniczki ABW sprawa inwigilacji była badana przez prokuraturę, która nie dopatrzyła się znamion przestępstwa. Tymczasem z posiadanych przez nas dokumentów jednoznacznie wynika, że prokuratura sprawdziła jedynie, czy prezydent Kaczyński był inwigilowany przez dwa dni, i na tej podstawie stwierdziła, że nie doszło do złamania prawa. Prokuratura nie sprawdziła również żadnych baz CAT ani ABW.

Śledztwo opierało się na materiałach Agencji, która m.in. udostępniła prokuraturze własne wyjaśnienie skierowane do sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych.

– Donald Tusk doprowadził do takiej sytuacji, że ABW może sobie robić, co chce. Nie ma ministra koordynatora ds. służb specjalnych, a nadzór premiera nad służbami jest fikcją. Nie ma absolutnie żadnej kontroli, a speckomisja jest jedynie fasadą – mówi nasz informator.

Awantura na komisji, pytania do premiera

Posłowie PiS chcieli, by sprawą inwigilacji prezydenta zajęła się sejmowa Komisja ds Służb Specjalnych. Marek Opioła i Jarosław Zieliński na specjalnej konferencji prasowej podkreślili, że komisja nie chciała, by szef ABW osobiście przedstawił na posiedzeniu komisji informacje na temat podjęty w publikacji „Gazety Polskiej”.

Ostatecznie posłowie (poza przedstawicielami PiS) zadecydowali, że do szefa ABW skierowane zostanie pismo z prośbą o wyjaśnienia. Krzysztof Bondaryk ma odpowiedzieć do 10 września.

Marek Opioła ocenił, że prace komisji zostały sparaliżowane, a posłowie koalicji w komisji non stop chronią premiera, szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i szefów poszczególnych służb specjalnych.

Zdaniem opozycji istnieje poważne niebezpieczeństwo, że Platforma Obywatelska będzie wykorzystywała służby specjalne w kampanii wyborczej.
Według Jarosława Zielińskiego (PiS), członka sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, komisja jest obecnie nie sejmowym organem kontroli, ale raczej „parasolem ochronnym dla służb”. – To sytuacja nienormalna i może być groźna. Służby specjalne zawsze powinny być pod kontrolą, która musi być szczególnie wnikliwa w okresie kampanii wyborczej – powiedział poseł Zieliński.

W związku z naszą publikacją Marek Opioła skierował do premiera Donalda Tuska 31 pytań w związku z inwigilacją prezydenta.

„Wobec doniesień »Gazety Polskiej« dotyczących możliwości inwigilowania przez służy specjalne śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego uważam, że premier Tusk zobowiązany jest do złożenia wyjaśnień w tej sprawie. Gdyby informacje podane w prasie okazały się prawdziwe, byłby to wstrząsający dowód na zagarnięcie państwa polskiego przez partię rządzącą. Czyżby Polskę, po ciemnych latach rządów SLD, znowu toczyła ukryta gangrena, która zaczyna wychodzić na światło dzienne” – czytamy na stronie internetowej www.marekopiola.com.
* * *
CAT ABW ma tylko uprawnienia analityczne

Z płk Katarzyną Koniecpolską-Wróblewską, rzecznikiem prasowym ABW, rozmawia Magdalena Michalska

Jeżeli wpisywanie VIP-ów do bazy CAT ABW jest procedurą standardową, to dlaczego nazwisko śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego wpisano 25 października 2008 r., a nie od razu po powstaniu CAT ABW?

Bo w tym dniu któreś z mediów kaukaskich podało jego nazwisko.

Wcześniej Pani tłumaczyła, że te procedury dotyczą większości ważnych osób w państwie.

No tak. Niemniej jednak jeśli tworzy się taką bazę, to chyba logiczne jest rozpoczęcie od naprawdę najważniejszych – od prezydenta.

Czemu nie robi się nic, by wyjaśnić kwestię podejrzenia inwigilacji poruszoną przez „GP”?

Wydałam dwa oświadczenia. Być może pierwsze było zbyt ogólnikowe. Napisałam zgodnie z prawdą, że jest wiele różnych rejestrów, wiele baz danych, które służą tylko i wyłącznie opracowaniom analitycznym, bo CAT nie ma absolutnie żadnych innych uprawnień. CAT jest narzędziem, w oparciu o które z dostępnych z różnych służb informacji dotyczących wyłącznie terroryzmu konstruujemy wspólną wiedzę o danym zdarzeniu. Tylko temu ma służyć CAT. Chodzi o to, by nie dopuścić do takiej sytuacji, by do innej służby niż ABW dotarła śladowa informacja, której ktoś nie sprawdzi i która doprowadzi do nieszczęścia.

Dorota Kania

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka