247 obserwujących
1040 notek
2376k odsłon
  1099   0

Rosja–NATO. I znów pod zaborami

Prezentacja MO FR slajd nr 8
Prezentacja MO FR slajd nr 8

Apetyty Putina

Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej zwołało 3 i 4 maja konferencję „Czynnik obrony przeciwrakietowej w kształtowaniu nowej przestrzeni bezpieczeństwa”. W obradach wzięli udział przedstawiciele i eksperci z 40 państw, w tym wszystkich krajów członkowskich NATO. Dwa główne referaty wygłosili szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej, gen. Nikołaj Makarow, i prezes Centrum Studiów Politycznych Rosji, Władimir Orłow. Celem rosyjskiej krytyki były plany budowy tarczy antyrakietowej.

Rosjanie uważają, iż dwa systemy obrony przeciwrakietowej pokrywają się w strefie buforowej i gdy amerykańskie rakiety przechwytujące zainstalowane w ramach tarczy w Polsce przekroczą prędkość 5 km na sekundę, zagrożą rosyjskiemu systemowi powstrzymywania, gdyż ich rakiety znajdą się w strefie działania pocisków natowskich. Ponadto pociski NATO będą mogły przechwycić rosyjskie rakiety balistyczne średniego i krótkiego zasięgu, zaś SM-3 zagrozić części rakiet międzykontynentalnych, jak można więc wnioskować, uniemożliwią rosyjski atak na Europę, co jest skrajnie niesprawiedliwe. Oficjalnie nazywa się to „obniżeniem rosyjskiego potencjału jądrowego powstrzymywania”. Dlatego Moskwa domaga się rezygnacji z rozmieszczenia rakiet w Polsce i na Bałtyku.

Makarow groził zastosowaniem strategicznych sił jądrowych i nie wykluczył przy zaostrzeniu sytuacji wyprzedzającego uderzenia na europejską tarczę. Rosja „będzie bowiem zmuszona kompensować potencjał antyrosyjski środkami wojskowo-technicznymi, stwarzającymi realne zagrożenie dla tych państwa, na terytorium których będą rozlokowane środki przeciwrakietowe”.

Rosja chciałaby wspólnego wypracowania koncepcji i architektury obrony przeciwrakietowej, na którą składają się: pełny dostęp do wszelkich danych rakietowych amerykańskiej tarczy, jeden obszar kontroli oraz przechwytywanie przez Rosję w swoim sektorze odpowiedzialności wszystkich rakiet, a nie tylko atakujących Rosję. Najważniejszym żądaniem Moskwy są „gwarancje prawne eliminacji antyrosyjskiego potencjału”, przez co rozumie ona utworzenie rosyjskiej strefy odpowiedzialności za obronę antyrakietową, wykraczającą daleko na Zachód poza jej aktualne granice.

Granica na Wiśle

Rosjanie zaproponowali podział stref bezpieczeństwa w Europie między Rosję i NATO niezależnie od przynależności do Paktu i zażądali formalnej rezygnacji z jego art. 5., który stwierdza, iż bezpieczeństwo członkom NATO może zapewniać tylko państwo należące do Układu.

Rosja miałaby stać się odpowiedzialna za bezpieczeństwo w strefie Europy Środkowej i Północnej, dzięki czemu rakiety należące do systemu tarczy amerykańskiej nie byłyby w stanie zneutralizować rakiet rosyjskich. Obszar wchodzący w skład rosyjskiej jurysdykcji wojskowej (obrony) objąłby Finlandię, tereny północnej Norwegii, większość Szwecji do Jönköping, okręg Królewiecki, Polskę do Wisły, możliwe, że bez Krakowa, pograniczną strefę rumuńskiej Mołdawii oraz północną Gruzję wraz z Abchazją i Osetią Płd. Jak z tego wynika, niepodległość zachowałby Azerbejdżan oraz część Gruzji i prawie cała Rumunia. Niemcy uzyskałyby zachodnią Polskę w zamian za Królewiec.

Nie chodzi oczywiście o tradycyjną okupację, ale o formalną likwidację suwerenności. Dotychczas bowiem NATO, którego Polska jest członkiem, miało zapewniać nam bezpieczeństwo. Teraz zaś odpowiedzialnym za bezpieczeństwo połowy Polski stałoby się obce mocarstwo, z którym na razie nie łączy nas oficjalnie żaden stosunek podległości. Biorąc pod uwagę, iż najważniejszym członkiem NATO na kontynencie są Niemcy, to one w praktyce miałyby chronić zachodnią część Polski, a więc tylko ona faktycznie należałaby do Paktu.

Powstaje pytanie: komu podporządkowana byłaby armia polska? Czy też byłaby podzielona? Przecież obrona terytorium naszego kraju nie mogłaby przebiegać bez podporządkowania siłom za nią odpowiedzialnym jednostek lokalnych.

Jedną z oznak suwerenności jest troska o bezpieczeństwo narodowe, samodzielna lub wspólna. Zachodnia Polska miałaby troszczyć się o nie razem z Niemcami, a za Wisłą wspólnie z Rosją. A może by tak spojrzeć w tym kontekście na kwestię smoleńską i likwidację polskiego dowództwa oraz natychmiastowe zastąpienie go przez prezydenta Komorowskiego oficerami ze szkoły sowieckiej? Ale przecież wszystko jest przypadkiem.

Oświadczenie Radosława Sikorskiego: „My się do tarczy nie palimy. To jest amerykański projekt” nie tylko wzmacnia pozycję Putina w rokowaniach z USA, ale także dostarcza Obamie usprawiedliwienia, gdyby oddał obronę Polski do Wisły w gestię Rosji. Prezydent USA będzie mógł sią przecież tłumaczyć, iż przychylił się do stanowiska rządu Tuska i jego wyborców.

Józef Darski

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale