Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
4246
BLOG

Afera Amber Gold pod ochroną państwa

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 2

Raport w sprawie Amber Gold przygotowany przez Komitet Stabilności finansowej jest faktycznie aktem oskarżenia skierowanym przeciwko instytucjom państwa, które zamiast chronić obywateli, chroniły aferzystę. Trudno uwierzyć, że jest to jedynie indywidualna akcja 29-letniego Marcina Plichty, szefa AG.

Gdy pół roku temu wybuchła afera AG, było niemal pewne, że dopóki trwa rząd Donalda Tuska i władza Platformy Obywatelskiej, nikt, kto faktycznie stoi za tą sprawą, nie poniesienie żadnych konsekwencji. Tak też się stało, a uwikłany w aferę syn premiera wyszedł z niej bez szwanku.

Raport KSF

Komitet Stabilności Finansowej powstał z inicjatywy prezesa Narodowego Banku Polskiego Sławomira Skrzypka oraz prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego. Przez długi czas KSF był przysłowiową „solą w oku” ministra finansów Jacka Rostowskiego – dochodziło do żenujących zaniechań ze strony ministrów rządu Donalda Tuska, a prezydencki projekt ustawym.in. dotyczący KSF został odrzucony. Ostatecznie nowa ustawa o Komitecie została ponownie opracowana przez rząd. Prezydent Kaczyński podpisał ją w listopadzie 2008 r.

W ustawie zapisano, że w ramach Komitetu minister finansów, prezes Narodowego Banku Polskiego i przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego będą współpracować w zakresie wzajemnej wymiany informacji oraz koordynacji działań na rzecz utrzymania stabilności krajowego systemu finansowego. Celem powołania KSF było m.in. zapobieganie aferom finansowym, które mogły się pojawić w obszarze działalności parabanków, jakim był właśnie Amber Gold. Jednak dopiero ujawnienie afery przez media sprawiło, że działająca na gigantyczną skalę na rynku finansowym gdańska spółka stała się obiektem zainteresowania instytucji, które powinny zareagować znacznie wcześniej.

W raporcie zatytułowanym „Analiza działań organów i instytucji państwowych w odniesieniu do Amber Gold sp. z o.o.”, do którego dotarła Polska Agencja Prasowa, jednoznacznie zapisano, że „gdyby kompetentne organy zareagowały odpowiednio wcześnie na szereg nieprawidłowości w działalności prowadzonej przez Amber Gold, uchroniłoby to wiele tysięcy obywateli przed utratą oszczędności”.

W raporcie wskazano na istotne problemy związane z przepływem informacji o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Amber Gold pomiędzy instytucjami i organami państwa oraz kwestie prawidłowego ich wykorzystania.

„Gdyby informacje przekazywane przez Komisję Nadzoru Finansowego zostały przez Prokuraturę Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz oraz Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów procedowane w sposób, w jaki wymagała tego sytuacja, oraz gdyby konsekwencją otrzymania tych informacji były adekwatne czynności kontrolne, nielegalna działalność Amber Gold sp. z o.o. mogłaby zostać uniemożliwiona już na wczesnym etapie, kiedy jej skala nie była jeszcze znacząca” – podkreślono.

W raporcie zwrócono także uwagę, że banki, w których Amber Gold dokonywała transakcji finansowych, z reguły z opóźnieniem informowały o tym fakcie Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF), mimo iż spółka nie posiadała zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych.

„Obroty w jednym z banków były wykazywane już w 2009 r., a zawiadomienie do GIIF zostało złożone dopiero po ujawnieniu informacji o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu Amber Gold na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego oraz w ogólnodostępnych materiałach prasowych w maju 2012 r.” – czytamy w raporcie KSF.

Raport KSF ma jednak pewne wady, ponieważ pominięto w nim rolę nadzoru służb ministra finansów.

– Odpowiedzialność urzędników skarbowych została zlokalizowana na najniższym poziomie w urzędach skarbowych i urzędach kontroli skarbowej i została opisana jako nieprawidłowości w rejestracji podatkowej spółki, opóźnienia w otwieraniu obowiązków podatkowych spółki, niewłaściwa współpraca pomiędzy urzędami, wreszcie opieszałość w egzekwowaniu i kontroli obowiązków podatkowych spółki – zauważył Zbigniew Kuźmiuk (PiS), dodając, że go to nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, iż to właśnie minister finansów miał ostateczny wpływa na końcowy kształt raportu.

W raporcie nie ma nic o odpowiedzialności samego Ministerstwa Finansów i jego ważnych urzędników – Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej czy Głównego Inspektora Informacji Finansowej. Nie ma w raporcie wyjaśnienia, kto jest odpowiedzialny za brak rozporządzenia wykonawczego zobowiązującego wszystkie instytucje finansowe do rejestracji wszystkich transakcji w GIIF. – Rozporządzenie to powinno zostać wydane najpóźniej do 8 października 2010 r., po nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy, uchwalonej na jesieni 2009 r. Nie jest wydane do tej pory – podkreśla poseł Kuźmiuk i dodaje:

– Nawet dla średnio rozgarniętej osoby jasne jest, że 28-letni Maciej P., człowiek z dziewięcioma wyrokami, nie mógł być przez ponad trzy lata szefem spółki, która gromadzi bez zezwolenia wkłady tysięcy klientów sięgające setek milionów złotych, w sytuacji, kiedy co najmniej kilka instytucji państwowych wie o jego kryminalnej przeszłości. Tylko istnieniem jakiejś „nadzwyczajnej ochrony” można tłumaczyć także fakt, że gdańska prokuratura, mimo doniesienia Komisji Nadzoru Finansowego w 2009 r., umarza postępowanie wobec Amber Gold, a po odwołaniu się do sądu przez KNF i uchyleniu tego umorzenia zajmuje się ponownie sprawą dopiero po upływie ponad dwóch lat.

Syn premiera Michał Tusk zarabiał u aferzysty

Tuż po ujawnieniu afery okazało się, że syn Donalda Tuska pobierał wynagrodzenie za usługi doradcze przewoźnika lotniczego OLT Express Marcina Plichty. Jednocześnie Michał Tusk był pracownikiem gdańskiego portu lotniczego – spółki z udziałem skarbu państwa.

Syn premiera zabiegał o pracę u Plichty już w 2011 r., ale faktycznie zaczął z nim współpracować w marcu 2012 r. Wcześniej jako dziennikarz „Gazety Wyborczej” pisał o tematyce transportu, także o OLT Express, któremu poświęcił kilka osobnych, przychylnych artykułów. W listopadzie 2011 r. Michał Tusk przeprowadził dla „GW” wywiad z Marcinem Plichtą, prezesem Amber Gold. Kilka tygodni później syn premiera zgłosił się do Plichty z propozycją współpracy.

– Sam do nas przyszedł. Powiedział, że wypala się w pracy w „GW”, że będą cięcia etatów. Osobiście ze mną rozmawiał. To wtedy przedstawiłem mu Jarosława Frankowskiego, dyrektora zarządzającego OLT Express. Tusk, będąc u nas, zaproponował, że może być twarzą OLT Express. Mówił, że nie boi się firmować naszych linii – powiedział nam w sierpniu ub.r. prezes Amber Gold. – Spytałem go, czy wie, jaka jest sytuacja z AG i czy nie boi się o reakcję ojca. Stwierdził, że zdanie ojca go nie interesuje i że chce budować swoją markę. Złożyliśmy mu propozycję, którą po kilku dniach odrzucił – stwierdził Marcin Plichta.

Aviarail, firma Michała Tuska, została założona 15 marca 2012 r. W tym samym dniu podjął on współpracę z OLT Express. Według informacji „Codziennej” syn premiera zastrzegł, że umowa musi być podpisana z OLT, a nie ze spółką Amber Gold, wokół której – co podkreślał – narosło wiele kontrowersji. Dopiero później, już po podpisaniu umowy z OLT Express, Michał Tusk podjął pracę w gdańskim Porcie Lotniczym im. Lecha Wałęsy.

Michał Tusk z racji swojej współpracy z firmą aferzysty miał dostęp do poufnych danych OLT Express. I właśnie w związku z tą współpracą i jednoczesnym zatrudnieniem na gdańskim lotnisku, którego właścicielem jest skarb państwa, Stowarzyszenie Stop Korupcji złożyło zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Michała Tuska, który miał działać na szkodę spółki Port Lotniczy Gdańsk sp. z o.o.

W marcu tego roku Prokuratura Okręgowa w Łodzi, która prowadziła to postępowanie, stwierdziła, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Podstawą tej decyzji był fakt, że ani Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy, ani inni przewoźnicy nie zgłosili szkody z powodu działań Michała Tuska. Jednocześnie łódzcy śledczy uznali, że w postępowaniu syna premiera można doszukiwać się konfliktu interesów, bo jednocześnie pracował dla lotniska w Gdańsku i u przewoźnika. To jednak nie jest przestępstwem – stwierdzili prokuratorzy z Łodzi.

Co ciekawe, w czerwcu 2012 r. (dwa miesiące przed wybuchem afery) Michał Tusk interesował się tym, jaki wpływ na OLT Express miałby upadek Amber Gold. Osobiście rozpytywał o to kierownictwo OLT. Było to w czasie, gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego prowadziła już działania wobec Amber Gold.

Politycy Platformy jak burłacy

W sierpniu 2012 r. podczas posiedzenia Sejmu, na którym przedstawiono informację ws. Amber Gold, poseł PiS Antoni Macierewicz zaprezentował zdjęcie, na którym widać, jak czołowi politycy gdańskiej Platformy Obywatelskiej ciągną na linach samolot należący do OLT Express.

Już po wybuchu afery ze strony internetowej Amber Gold zniknęły nazwiska osób, które zasiadały we władzach spółki, oraz pracowników AG. Wcześniej jednak te dane zostały skopiowane i można je bez trudu odnaleźć w internecie.

W kontekście Amber Gold pojawiają się nazwiska osób związanych z Janem Krzysztofem Bieleckim, szefem Rady Gospodarczej przy premierze. Bielecki należy do najbliższych i najbardziej zaufanych ludzi Donalda Tuska. Ich przyjaźń sięga lat 80., później razem tworzyli Kongres Liberalno-Demokratyczny.

W Amber Gold pracował dr Mirosław Ciesielski, były pracownik spółdzielni „Doradca” – firmy konsultingowej założonej w latach 80. przez Jana Krzysztofa Bieleckiego. Dr Mirosław Ciesielski jest wykładowcą Wyższej Szkoły Bankowości w Gdańsku, przez wiele lat był też pracownikiem banku GE Money, zasiada także w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów – szefem jej rady programowej jest prof. Dariusz Filar, członek Rady Gospodarczej przy premierze.

Z kolei Mirosław Bieliński, także bliski znajomy Bieleckiego i członek Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menadżerów, jako prezes spółki skarbu państwa Energa podjął decyzję o sponsorowaniu filmu Andrzeja Wajdy o Lechu Wałęsie. Co ciekawe, drugim sponsorem była spółka Amber Gold. O sponsorowanie filmu Wajdy zabiegał osobiście Paweł Adamowicz (PO), prezydent Gdańska. Podziękował on sponsorom filmu, m.in. Grupie Amber Gold, która, jak dodał, fantastycznie się rozwija. – Czujecie ten moment, czujecie innowacyjność. Wałęsa też był innowacyjny dla swoich czasów, bardzo Wam dziękuję – mówił w maju ubiegłego roku Paweł Adamowicz.

Ważniejsze było Euro 2012

Jednym z powodów ukrycia afery Amber Gold były mistrzostwa Europy w piłce nożnej, które odbyły się w czerwcu 2012 r.

Bank BGŻ już 15 maja informował Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, że Amber Gold to przedsięwzięcie przestępcze. Premier nie podjął interwencji ze względu na zbliżające się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Tajemnicą poliszynela są także inne powody ukrywania afery i działanie przez to na szkodę obywateli – m.in. sponsoring przez firmę aferzysty filmu Andrzeja Wajdy.

„Na przełomie marca i kwietnia 2012 r. ABW podjęła czynności analityczno-ustaleniowe związane z pojawieniem się nowej linii lotniczej OLT Express. Wynika to z ustawy, która nakłada obowiązek sprawdzenia firm m.in. wchodzących w skład sektora linii lotniczych. Wtedy okazało się, że właścicielem linii jest spółka Amber Gold. Od tego momentu funkcjonariusze z własnej inicjatywy rozpoczęli wnikliwe sprawdzanie spółki” – czytamy w komunikacie ABW z sierpnia ub.r.

Agencja potwierdziła, że w maju wpłynęło do niej zawiadomienie BGŻ – 15 maja odebrał je osobiście funkcjonariusz ABW z siedziby centrali BGŻ.

16 maja Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego skontaktowała się z Prokuraturą Rejonową Gdańsk-Wrzeszcz w celu potwierdzenia, czy prowadzone jest postępowanie dotyczące spółki Amber Gold, oraz przesłania zawiadomienia złożonego przez bank.

Prokuratura Rejonowa nie potwierdziła telefonicznie informacji i żądała przesłania oficjalnego pisma. Jeszcze tego samego dnia takie pismo zostało skierowane do prokuratury.

Dwa dni później Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego otrzymała informację zwrotną, że Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Wrzeszcz od 18 maja 2010 r. prowadzi postępowanie dotyczące naruszania prawa bankowego przez spółkę Amber Gold.

W wyniku dalszych intensywnych czynności, tj. wielu sprawdzeń, ustaleń oraz zawiadomienia BGŻ, okazało się, że zachodzi podejrzenie popełnienia przestępstwa poprzez utworzenie tzw. piramidy finansowej. Dziś aferą Amber Gold zajmuje się kilka prokuratur – w ubiegłym roku Marcin Plichta usłyszał m.in. zarzut oszustwa o znacznej wartości. Według łódzkich prokuratorów badających sprawę, Amber Gold mogła oszukać ok. 10 tys. osób na ponad 660 mln zł. Marcin Plichta od września 2012 r. przebywa w areszcie. Do dziś nie wiadomo, co się stało z pieniędzmi klientów Amber Gold.

 Dorota Kania

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka