Szef nowego rządowego zespołu smoleńskiego dr Maciej Lasek przyznał, że przyjęcie przez polski rząd konwencji chicagowskiej do wyjaśniania katastrofy smoleńskiej było bezzasadne. – To był samolot wojskowy, lot był wojskowy, lotnisko też było wojskowe – mówił w sobotnim wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.
Pan Lasek przyznaje, że od początku wiedział, iż władza proceduje niezgodnie z prawem, a mimo to nie oponował. Takie właśnie zachowania nazywam zaprzaństwem, co w tymże wywiadzie pan przewodniczący raczył mi wypomnieć. Niewątpliwie to, co powiedział o konwencji, to najbardziej brutalne oskarżenie premiera Donalda Tuska, z jakim w tej sprawie mieliśmy do czynienia, gdyż pochodzi od jego własnego, sowicie wynagradzanego podwładnego, którego premier wszak sam wyznaczył do obrony wersji rządu – mówi „Codziennej” poseł PiS u Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu parlamentarnego ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej.
– Wielokrotnie pytaliśmy premiera, kto podjął decyzję o zastosowaniu konwencji chicagowskiej, ale on śmiał się nam w twarz, udzielając wymijających odpowiedzi – przypomina senator Beata Gosiewska, wdowa po wicepremierze Przemysławie Gosiewskim. Szef polskiego rządu ograniczał się do stwierdzeń: „Zgoda na zastosowany przez Federację Rosyjską reżim prawny została udzielona w formie konkludentnej”. Rodzina premiera Gosiewskiego skierowała sprawę do sądu. Kolejne instancje, do których odwoływała się Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, bezwzględnie nakazywały mu udzielić odpowiedzi Gosiewskim. Premier do dziś tego nie zrobił.
Mecenas Piotr Pszczółkowski, pełnomocnik części rodzin ofiar, mówi otwarcie, że „polska administracja złamała polskie prawo, proponując lub godząc się na taki porządek prawny. Należało procedować według porozumienia pomiędzy ministrami obrony narodowej RP i FR z dnia 14 grudnia 1993 roku”. Artykuł 11 tej umowy dawał stronie polskiej prawo wspólnego wyjaśniania przyczyn katastrofy, w tym nieograniczonego i swobodnego korzystania z dowodów rzeczowych.
Co istotne, owo porozumienie obowiązywało w relacjach polsko-rosyjskich od 10 do 14 kwietnia 2010 r. Dopiero potem niespodziewanie podjęto decyzję o zmianie porządku prawnego. Procedury te zaproponowała strona rosyjska. 13 kwietnia 2010 r. przy jednym stole z Putinem w Moskwie zasiedli: Ewa Kopacz, stojąca wówczas na czele polskiej delegacji obecna marszałek Sejmu, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich, gen. Krzysztof Parulski, ówczesny szef prokuratury wojskowej, Tomasz Arabski, wówczas szef Kancelarii Premiera, oraz szefowa Międzynarodowego Komitetu Lotniczego Tatiana Anodina. Jak wiemy dzięki stenogramom ze spotkania, bez słowa sprzeciwu zgodziliśmy się na prowadzenie śledztwa według konwencji chicagowskiej.
Katarzyna Pawlak/GPC


Komentarze
Pokaż komentarze (11)