W rozmawach z ateuszami słyszę czasami argumenty typu :
- religia to zbiór banialuk, któy nie jest spójny wewnętrznie. Jako przykład pada wtedy często kwestia Wszechmocy Bożej.
A moje pytanie jest takie - problem w zrozumieniu polega na pojęciu WSZECHMOCY BOŻEJ, czy WSZECHMOCY jako takiej?
Pozwolę sobie postawić tezę, że ludzie operują dość czesto pojęciami abstrakcyjnymi, których nie są w stanie pojąć lub zrozumieć w całości. A bywa nawet, że mają problemy w rozumieniu choćby częściowym i to nie koniecznie pojęć abstrakcyjnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)