Człowiek w relacjach z innymi ludźmi, opartymi na kontakcie osobistym, jest obciążony wzajemnymi relacjami, zależnościami, niedoskonałościami, konwenansami, a także własną cielesnością.
Człowiek odkrywa internet. W internecie nie ma całego tego balastu wynikającego z faktu z kontaktów osobistych z innymi ludźmi. Człowiek może być prawdziwy – szczery aż do bólu. Tam nikt go nie zna. Tam można wszystko, a przynajmniej dużo jest dozwolone.
Następuje zachłyśniecie „wolnością” i „prawdą”.
Z czasem człowiek odkrywa, że internet też ma swoje prawa. A najważniejsze było prawo zainteresowania. Jeżeli człowiek nie zdoła być zainteresowania innych, to jego działania nie różnią się od pisania pamiętnika – do szuflady, lub gadania do ścian.
Człowiek walczy o zainteresowanie. Używa różnych sztuczek dla zdobywania tego zainteresowania.
Czasami odkrywa, jeśli ma szczęście to wcześniej, że w internecie wcale nie istnieje w prawdzie i wolności. W najlepszym wypadku odkrywa inną część siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)