Zainteresowanym Dawkinsem polecam gorąco książkę o tytule „Bóg Dawkinsa Geny memy i sens życia”. Napisana przez Alistra McGrath będącego wykładowcą na Oksfordzie. Jest to pozycja warta polecanie z kilku powodów. Prozaicznym jest np. jej objętość. Około stu pięćdziesięciu stron, które w porównaniu z obszernymi publikacjami Dawkinsa, są niewielkim wyzwaniem czytelniczym. Innym powodem jest jej wysoki poziom jakościowy. McGrath jest profesorem w dyscyplinie o której mówi, a także osiągnął doktorat w dziedzinie biofizyki molekularnej co pozwala uznać, że ma też sporą wiedzę w dziedzinie bliższej Dawkinsowi. Nie zamierzam jednak streszczać książki. Zainteresowanych odsyłam do lektury.
Pozwolę sobie jedynie na dwie uwagi.
-
Autor polemizuje z poglądami Dawkinsa, cytując go. Można powiedzieć – niby minimum, jak na poważnego dyskutanta lub autora. Niemniej ja czytając w przeszłości Dawkinsa mam zupełnie inne wspomnienia z sposobu prowadzenia sporu z danego typu poglądami.
-
Jest jednym z ulubionych przykładów miłośników Dawkinsa, jeśli dobrze pamiętam sam Dawkins także chętnie się posługuje, też tym przykładem porównywanie religii do wary w Świętego Mikołaja lub Wróżkę Zębuszkę.McGrath bardzo trafnie odpowiada, że takie porównywanie nie wytrzymuje konfrontacji np. z faktem, że nie są znane przypadki nawróceń na Świętego Mikołaja przez dorosłych, a nawrócenia religijne, mają miejsce i następują one także w wyniku poszerzania swojej wiedzy, do czego teoretycznie zachęca p. Dawkins.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)