„Ateizm – pogląd zaprzeczający istnieniu Boga, nieuznawanie istnienia Boga” PWN, W-wa 1968.
Kiedyś ja, a wielu ludzi nadal uważa, ze ateizm jest elitarny. Można powiedzieć, ze ateistyczne postrzeganie świata w jest przedstawiane jako wyższy stan świadomości. Wyzwolenie od przesądów.
Poczucie wyższości wynikające z przynależności do oświeconej grupy. Elitaryzm.
Postrzeganie siebie jako tych, którym teiści zwyczajnie „zazdrościcie rozsądku i logiki ateistów, naszemu racjonalnemu podejściu do życia”
Kiedyś uważałem, że aby stać się ateistą trzeba mieć niesamowity hart ducha. Siłę zmierzenia się z faktem bezsensu życia. Własną małością i na swój sposób zbędnością.
Przypomina mi się w tym momencie taka anegdota dotycząca Gandhiego – ponoć gdy przeczytał ewangelie chciał zostać chrześcijaninem. Gdy przybył do Europy i zobaczył chrześcijan postanowił zostać przy swoim światopoglądzie.
Moje pierwsze spotkania z osobami podającymi się za ateistów były podobne i równie zniechęcające. Ale wiem, ze szybko potrafiłem rehabilitować ateizm. Wszak to byli tylko ludzie. Słabi i niekonsekwentni, to że oni byli nie przekonywający nie znaczy ze idea jest fałszywa lub kłamliwa. Może zwyczajnie oznaczać, że oni do niej nie dorośli. Przekreślając ateizm jako światopogląd, na podstawie pojedynczych przypadków postąpiłbym jak człowiek, który odrzuca Boga, gdyż ksiądz to lub tamto.
Moje osobiste doświadczenia życiowe mówią mi, że ateizm to błędna ścieżka. Ale mój światopogląd w tej kwestii, wynika z wiary, popartej moim życiem, drogą i osobistymi doświadczeniami, niemniej wynika z WIARY. Mogę oczywiście wskazywać na dowody pośrednie lub poszlaki, które w mojej ocenie powinny przynajmniej spowodować refleksję u drugiego człowieka, ale dowodów żadnych nie posiadam.
Czytałem trochę o ateizmie. Interesowała mnie ta ideologia. Pchało mnie ku niej patrzenie przez pryzmat słów Herberta „Jeśli masz dwie drogi do wybory wybieraj zawsze trudniejszą” (cytat z pamięci). Wybór ateizmu wydawał mi się trudniejszy niż teizm. Poza tym, chciałbym znać prawdę. Iść właściwą drogą. A przecież moja wiara może wynikać z samooszukiwania, niemożności pogodzenia się z alternatywą proponowaną przez ateizm. Może. Niemniej jak już napisałem wyżej moje życie umacnia mnie w moich teistycznym postrzeganiu rzeczywistości.
Spotykam ateistów. W życiu, na necie. Prezentują różne poglądy. Są wśród nich ludzie, którzy przez swój autentyzm, świadomość, że jest to ich wybór i to niełatwy robią na mnie potężne wrażenie. Wielu jednak to ludzie którzy o rożnym poziomie i jakości. Często spotykam takich, którzy robią to co zarzucają stronie przeciwnej. Tak naprawdę nie wiedzą zbyt wiele na temat teistycznego postrzegania świata. Oczywiście poza pewnym powierzchownym oglądem i serią przykładów służących wyśmianiu takiego stanowiska. Posiadają za to niewzruszone poczucie, że to oni mają rację i ta racja to fakty, a stanowisko przeciwne to bzdury i banialuki.
„Jak zwykle to wierzący mają najwięcej do powiedzenia na temat stanu duchowego ateistów.” - co do zasady trafna krytyka …
„...za to pełni wiary wbyty urojone”I- ciężko dyskutować z kimś kto wie, że to w co on wierzy to prawda i tylko prawda a to w co ja tobyty urojone;-) to takie „przeświadczeniem o własnej racji.„
„mam wrażenie, że zwyczajnie zazdrościcie rozsądku i logiki ateistów, naszemu racjonalnemu podejściu do życia, braku lęku przed wyimaginowanym piekłem, przed wydumanym bogiem, przed tymi wszystkimi religijnymi bzdetami i kościelnymi hierarchami.” - jak zwykle to ateiści mają najwięcej do powiedzenia na temat stanu duchowego teistów – taki żarcik.
Powyższe cytaty zaczerpnąłem z jednego komentarza, osoby podającej się za ateistę spod mojej notatki „chrześcijanie wymyślili sobie” http://awaris.salon24.pl/139857,chrzescijanie-wymyslili-sobie#comment_2054822
Nie wiem czy ateizm był kiedyś elitarny.
Wiem natomiast, ze w świecie w którym żyję ateizm nie jest elitarny. Jest jednym z możliwych światopoglądów. Po prostu, jest aktualnie modny. Pociąga za sobą ludzi, którzy pragną nobilitacji poprzez fakt bycia niezwykłymi i jakże lepszymi. Dostrzegłem także, że bycie ateistą to nie koniecznie trudny wybór, ale także można go także dokonać na zasadzie pójścia na łatwiznę.
Jeżeli ktoś przyznaje się otwarcie do bycia np. katolikiem w naszym kraju to skojarzenia, te medialne, automatycznie obniżają jego intelekt i atrakcyjność.
Bycie ateistą to światopogląd oświecony, nowoczesny, a zapomniałbym dodać całkowicie prawdziwy ale o tym nie za głośno bo fanatycy nas zjedzą. Nie, on nie jest całkowicie prawdziwy. Wynika z … najróżniejszych powodów i pobudek i jest kwestią wiary.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)