
Dyskusje takie – między teistami a ateistami - są nad wyraz często prowadzone, zwłaszcza w zestawieniu z dość powszechnym przekonaniem, ze niczemu one nie służą, poza biciem piany.
Poglądy takie wynikają z szeregu powodów, a jednym z nich jest sposób rozpoczynania lub używania zdań po których adwersarzowi, nawet jeżeli był pełen dobrych chęci opadają ręce. Powoduje to szybkie usztywnienie stanowisk, a nawet negację drugiej strony.
Spróbuje na przykładach pokazać to co uważam za ewidentne wady przy takich dyskursach, oczywiście przy założeniu, że interlokutor zamierzał dokonać wymiany poglądów, a nie jedynie wygłosić monolog lub ich serię luźno związaną z odmiennymi poglądami.
I tak przykład pierwszy :
"Ateista to ktos, kto wyrosl z Pana Boga
- a wyrasta sie gdzies w polowie podstawowki, jak sie czlek rozwija normalnie -"
jest to rozpoczęcie na zasadzie jesteś duuużo głupszy (a może raczej upośledzony, wszak zatrzymałeś się w rozwoju), że masz odmienne poglądy i w ogóle nie wiadomo czy da Ci się pomóc.
Na swój sposób jest to uczciwe, że chamskie to inna sprawa, postawienie sprawy. Oponent nie zamierza prowadzić dyskusji. On w najlepszym wypadku jest gotów zdiagnozować upośledzenie osoby do której kieruje swoje poglądy.
II. „Bez sensu, bez rozumu, bez elementarnej wiedzy(!), za to pełni wiary w byty urojone.”
Jest to rozpoczęcie na zasadzie usztywnienia stanowiska i to dokonane w mocny i jednoznaczny sposób. Jeżeli oponent nawet przyjmuje, że fakt istnienia Boga nie jest pewny i niepotwierdzalny w sposób empiryczny. Ba, może nawet zakładać, że jego wiara może być błędna. Co z tego?! Jego interlokutor na dzień dobry usypał wał demarkacyjny. On wie. WIE! Że ty na pewno się mylisz. Skąd? A tak po prostu.
Formułowanie zdań w ten sposób jest dla mnie pewnego typu fenomenem. Dzisiejsi ateiści potrafią z potężną, niezachwianą wiarą głosić swe poglądy z o wiele większą mocą niż wielu wierzących. Niemniej jest to temat szerszy i może zdołam kiedyś napisać o tym szerzej.
-
"Pewnie byłby zachwycony Marksem i Leninem."to o Jezusie
Jest to nadmierny i w mojej ocenie nieuprawniony skrót myślowy. Do wymianie kilku komentarzy doszliśmy do tego, że drugiej stronie chodziło o :
"Jezus proponował kompletną utopię, życie w komunie, życie w ubóstwie, gardził bogatymi, itp. Zupełnie jakpodstawowe założenia komunizmu."
Dla mnie pomiędzypodstawowe założenia komunizmu.Azachwycony Marksem i Leninemnie ma miejsca na znak równości. Ale udało nam się do czegoś dojść, fakt, że ustalając co jest w ogóle podstawą różnic można się zniechęcić do prowadzenia merytorycznej dyskusji.
Można by tak jeszcze sporo przykładów podawać.
Podsumowując w tego typu dyskusjach zalecam.
-
Zadanie sobie pytania czy faktycznie chcemy dyskutować czy jedynie wygłaszać swoje poglądy?
-
Starać się precyzyjnie ujmować to co ma się do przekazania.
-
Formując kategoryczne poglądy, przynajmniej wskazać z czego one wynikają. Gdyż stwierdzenia - „Boga nie ma” lub „Bóg jest jedynym słusznym wyborem” dla osoby o odmiennych poglądach, są równie prawdziwe i rzetelne jak zdanie „Na plutonie rosną truskawki”
Na zakończenie wypada się przyznać, że cytaty drugi i trzeci wyrwałem z kontekstu. Posłużyłem się nimi w celach poglądowych. Ktoś jest ciekaw całościowego kontekstu to da się je spokojnie odnaleźć w moich komentarzach.
Należy dodać także, że tendencyjnie dobrałem jedynie cytaty osób deklarujących ateizm. A powyższe uwagi co do poprawy jakości sposobu prowadzenia dyskusji kieruję także do siebie.


Komentarze
Pokaż komentarze (35)