awaris awaris
212
BLOG

BÓG JEST, niezależny od wiernych.

awaris awaris Rozmaitości Obserwuj notkę 7

Kilkakrotnie w rozmowach z osobami niewierzącymi, spotykałem się z argumentem typu :

 

"Nie ma wierzących, nie ma Boga."

 

Jest to dość dziwny argument, w zestawieniu z wypowiadanymi na jednym oddechu, odwołaniami do racjonalizmu i logiki.

 

Po pierwsze zapoznałem się z kilkoma definicjami słowa Bóg. W żadnej z nich nie dostrzegłem takiej korelacji.

 

Ciąg wnioskowy zaproponowany też jest zwyczajnie błędny.

 

Nawet dla mnie (ograniczonego) przez wiarę występuje możliwość co najmniej dwóch (dla potrzeb tematu trzech) hipotez

 

  1. Bóg jest i jako taki i już

  2. Boga nie ma i już.

  3. Bóg jest, a jego istnienie jest w ten czy inny sposób ograniczony np. poprzez posiadanie wiernych.

 

Ad 1. Znane mi definicje Boga, jego pojmowanie, zwłaszcza w religiach monoteistycznych stawia Boga ponad światem i ludźmi. To istnienie ludzi jest uzależnione od woli Boga, a nie odwrotnie.

 

Ad 2. Boga nie ma i już. Fakt, ze ludzie w coś, kogoś wierzą może nadać mocno realne oddziaływanie na rzeczywistość danej idei ale nauki przyrodnicze przeczą możliwości stworzenia czegoś poprzez samą wiarę w to.

 

Ad 3. Istnienie Boga jest uzależnione od posiadania wiernych. Jest to, jak dla mnie, mocno pogięta teoria. Zakłada ona, że Bóg był zanim go poznali ludzie, ale jak już go poznali to nagle jego istnienie zostało być zależne od wiary ludzi. Opcja druga, Bóg nie istniał. Ludzie go wymyślili i nagle zaistniał. Wtedy jego zniknięcie poprzez brak wiernych wydaje się jak najbardziej sensowne. Szkoda tylko, że jakoś innych osób lub rzeczy ludzie nie potrafią w taki sposób tworzyć.

 

Najciekawsze u osób używających argument :

 

"Nie ma wierzących, nie ma Boga." jest to, że on stanowi dogmat. Nigdy po przedstawieniu słabości tego argumentu, jego błędu logicznego, nie otrzymywałem już odpowiedzi, dyskusja się kończyła.

awaris
O mnie awaris

Tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to, czym kiedyś pogardzałem, dziś wychwalam bez powściągliwości A. Einstein "Celem Chrześcijanina jest stawanie się coraz lepszym człowiekiem." także elGuapo "to co piszemy o innych, nie zawsze świadczy o tych osobach, ale zawsze świadczy o nas" - pewnie cytat "prawda przeciw światu" przysłowie celtyckie "Stay on issue, not on personam"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Rozmaitości