Zapytany czy wiem, że Bóg istnieje muszę odpowiedzieć, że nie wiem. Zwłaszcza, gdy przyjmiemy, że miałbym udzielić odpowiedzi w kontekście nauk przyrodniczych. W tym sensie należałoby powiedzieć, że jestem agnostykiem.
Czy wierzę, że Bóg istnieje? Tak. Moja wiara oscyluje pomiędzy wewnętrznym doświadczeniem pewności (wszak wiara może być tak naprawdę widziana jedynie z jej wnętrza), aż po negację, lęk że mogę się mylić. W kwestii istnienia Boga lub tego jaki on jest.
Dlaczego wybrałem wiarę? Jest to kwestia prawdy o samym sobie.
„Gdy człowiek coś robi ma zazwyczaj dwa powody. Ten o którym mówi i ten drugi – prawdziwy”.
Gdy balansuję na granicy negacji i odrzucenia Boga, co wydawało mi nieraz takie cyniczno-słuszne, zadaję sobie pytanie i co...? Co zmieni się w moim życiu? Odpowiedzi jakie uzyskałem, także poprzez doświadczenie, nie podobały mi się. Nie, nie stałem się „złym” człowiekiem, bez hamulców. Po prostu traciłem motywację do tego by starać się być lepszym. Moje życie robiło się puste (może dlatego wyobrażam sobie piekło nie jako kotły i ogień, a jako pustkę, wieczną pustkę w oddaleniu od Boga, od jego miłości i to poprzez własne odrzucenie).


Komentarze
Pokaż komentarze