awaris awaris
488
BLOG

Wiara kontra historia – co jest ważniejsze?

awaris awaris Rozmaitości Obserwuj notkę 14

 

Modnym jest stwierdzanie i udowadnianie, że Narodziny Jezusa miały miejsce ... i to padają różne daty. Jedne co mają wspólne te teorie to że na pewno nie było to 25 grudzień.

Dobrym też tematem jest Inkwizycja i parę innych.

Pojawia się pytanie czy powyższe tematy są ważne? A jeśli tak to jak ważne?

Moja odpowiedź to – niewątpliwie historyczność pewnych wydarzeń ma znaczenie, czasami wręcz kolosalną. Ale … no właśnie ale. Z reguły jest jakieś ale.

Moje ale to doświadczenie i wiedza ale taka zwykła tzw. chłopski rozum. Nie znam nikogo kto przestał wierzyć gdyż zgodnie z data 25 grudnia okazał się wątpliwa albo groza poczynań Inkwizycji odrzuciła go od wiary w przekaz zawarty w Ewangeliach.

Nie znam też nikogo, kto np. po zapoznaniu się z treścią np. książki „Opinie o Jezusie” nagle postanowił się nawrócić.

I sedno mojej notatki. Ja nie opieram swej wiary na sile dowodów naukowych. Tylko na wartości przesłania jakie ona z sobą niesie. Święta Bożego Narodzenia są dla mnie Świętem nadejścia Dobrej Nowiny.

To treść – jakość przesłania zawartego w Ewangelii, która przemawia do mojego serca powoduje, że ją przyjmuję.

Gdyby dowody historyczne i oparte na serii niewytłumaczalnych naukowo wydarzeń (cudów) narzucały inny przekaz obcy ludzkiemu sercu, to mam nadzieję, że odrzuciłbym go bez względu na siłę tych odwodów.

Pozostaje kwestia wiarygodności. Czy przekaz Ewangelii to tylko pięknie wymyślona ideologia? Czy może jednak ma ona zakorzenienie w historycznych wydarzeniach?

Moja skromna wiedza mówi mi, że jest dużo, powiedziałbym nawet bardzo dużo dowodów historyczności, tak istnienia postaci Jezusa jak i treści jego życia i nauczania. Ale, powtórzę się, to nie jakość dowodów historycznych do mnie przemawia i powoduje, ze w przeciwieństwie do wielu moich znajomych wybieram wiarę zamiast niewiary lub ateizmu.

Jasne lubię wiedzieć. Zwłaszcza w kontekście mojego zainteresowania historią jako taką, sięgam czasami po pozycje dotyczące historii chrześcijaństwa. Wtedy zazwyczaj szokuje mnie jak skrajnie różne potrafią być wnioski badaczy w oparciu o te same fakty, albo jak różni badacze potrafią pomijać jedne fakty, a uwypuklać inne dla poparcia swoich tez. A najbardziej zadziwiająco konsekwentne jest dla mnie, że fakty w tym zakresie nie przebijają się do tzw. mediów głównego nurtu. Nawiązując tym razem do Inkwizycji to, wiedza zawarta w pozycjach nawet mocno anty katolickich nie ma prawie nic wspólnego z tym czym karmią ludzi media. Ale zapędziłem się, o Inkwizycji i na inne tematy zamierzam kiedyś napisać parę notatek i wtedy chętnie podyskutuję co do historyczności i dowodów na poparcie lub podważenie różnych tez.

Dziś chce powiedzieć jedno. To nie niepodważalna historyczność decyduje o tym czy przesłanie zawarte w Ewangelii – Dobra Nowina oparta na Miłości Boga do człowieka, człowieka do człowieka i sens stawania się lepszym wbrew wartościom tego świata trafia do danego człowieka. Wbrew bilansowi zysków i strat. Być lepszym wstając rano, niż było się kładąc wieczorem. Wierzyć, że warto kochać i być kochanym.

 

Moja skromna wiedza mówi mi, że większość ludzi guzik obchodzi czy Jezus Chrystus był postacią historyczną, a jeśli tak to jakiego dnia się urodził (nota bene ewangelistów także to nie interesowało). Jedni wolą wierzyć, ze był i jest i nie potrzebują dowodów (są oczywiście i tacy jak ja co lubią wiedzieć co mówi na dany temat także nauka). Inni nie wierzą i istniejące dowody ich nie interesują.

 

Mamy po prostu wolną wolę i korzystamy z niej.

 

awaris
O mnie awaris

Tylko Kościół autentycznie stał na drodze Hitlerowi w jego kampanii na rzecz wyparcia prawdy. Nigdy wcześniej się Kościołem nie interesowałem, ale teraz odczuwam wielkie wzruszenie i podziw, ponieważ tylko jeden Kościół miał odwagę i upór by stać po stronie intelektualnej prawdy i duchowej wolności. Przez to jestem zmuszony przyznać, że to, czym kiedyś pogardzałem, dziś wychwalam bez powściągliwości A. Einstein "Celem Chrześcijanina jest stawanie się coraz lepszym człowiekiem." także elGuapo "to co piszemy o innych, nie zawsze świadczy o tych osobach, ale zawsze świadczy o nas" - pewnie cytat "prawda przeciw światu" przysłowie celtyckie "Stay on issue, not on personam"

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Rozmaitości