Wielokrotnie spotykałem się z poglądami, że Jezus Chrystus nie istniał.
Nie były to poglądy :
-
brak dowodów na istnienie
-
dowody są wątpliwe
-
istnieją jakieś dowody ale nie przekonują mnie
-
albo w porównaniu z innymi postaciami historycznymi to …
-
albo coś innego.
Nie, to jest jasny krystaliczny światopogląd, że nie istniał i już. A światopogląd inny traktują jako naiwność i wiarę w przesady.
Pojawia się jednak problem gdy padną pytania typu :
-
nie istniał, a jaka z postaci z okresu antyku istniała?
-
Jaka z postaci antyku ma lepsze źródła?
-
Jak w porównaniu z innymi postaciami antyku wygląda jego historyczność?
Takie pytania najczęściej powodują odpowiedź o charakterze ogólno zbywającym albo zakończenie rozmowy.
Tak jakoś mi się zdaje, ze ci ludzie nadal zachowują pełną i niezachwianą wiarę w nieistnienie postaci historycznej :
JEZEUSA CHRYSTUSA
-
kim był? Co chciał przekazać? Czy był Synem Bożym, jak wielu wierzy?
Ależ dla tych ludzi te pytania są absurdalne i zbędne. Dlaczego? Ni przecież nieistniał i to na pewno nie istniał więc co to za idiotyczne pytanie kim był. Nie był, bo nie istniał!
Nie istniał? na pewno?
PS. do napisania notatki natchnął mnie 11 TATEMONO fragmentem swojej wypowiedzi
"Wiem że nie wygram z przesądem bo przesąd juz ma to do siebie że dowody mu są niepotrzebne..."
pod notatką„Żydzi podają dowód historycznego istnienia Chrystusa" autorstwa wqbit


Komentarze
Pokaż komentarze (74)