I. W latach 2007 – 2008 doszło do dość poważnych zmian w egzekucji sądowej. Jednym z tematów nośnych w tamtym czasie było podniesienie skuteczności egzekucji alimentów. I tak powstał pomysł aby egzekucję alimentów przekazać do Urzędów Skarbowych – wszak urzędnicy lepiej to zrobią i bardziej się przyłożą niż komornicy sądowi będący w kwestii finansowania kimś w rodzaju przedsiębiorców, którzy najczęściej alimenty robią za karę i na odczepne.
Z pomysłu tego pozostało jak u z filmu Barei
-
Wiesz w Anglii jest mniej wypadków.
-
A co u nich jest inaczej?
-
Jeżdżą lewą stroną. Może my też tak?
-
Wiesz, na początek puścimy lewą stroną tylko autobusy.
… i przekazano do US egzekucję nieściągniętych należności nowego Funduszu Alimentacyjnego, co w wypadku trafienia jakiegoś skutecznego sposobu egzekucji prowadzi do zbiegu z komornikiem sądowym prowadzącym egzekucję alimentów bieżących dla wierzycielki. Nawet nie próbuję zgadywać jaki jest poziom skuteczności tych należności.
II. Reformy egzekucji z lat 2007 i 2008 dotyczyły ponadto wpuszczenia do zawodu sporej ilości „świeżej krwi” Od tamtego czasu powołano, pod względem procentowym, naprawdę dużo nowych komorników. Był to ruch przede wszystkim o charakterze administracyjnym, niewymagający jakichś szczególnych zmian w prawie.
Ba, z perspektywy czasu można powiedzieć, że był to ruch ze wszech miar słuszny. Dodałbym, że już w dacie wprowadzania tego posunięcia nie trzeba było być specjalnym wizjonerem aby przewidzieć, że spowoduje, to :
-
zwiększenie konkurencji
-
odciążenie komorników mających stare kancelarie (nie zawsze ku radości tychże)
-
przyśpieszenie egzekucji (mniej spraw u jednego komornika to nawet jeśli pracuje tak samo to procentowo więcej załatwia).
-
Pojawienia się realnie działających komorników na zasadzie wyboru wierzyciela.
III.Zniesiono rewiry komornicze – teraz każdy komornik jest działającym przy swoim sądzie i cała właściwość Sadu jest jego właściwością. Gdy o tym usłyszałem, a przepis ten nie wszedł jeszcze w życie, nie nasunęły mi się żadne ewentualne pozytywy płynące z tej zmiany w prawie. Za to dostrzegłem kilka negatywów oraz pole do zjawisk patologicznych. Wszystkie te negatywy – ze słyszenia od ludzi mających styczność z egzekucją – wierzycieli, dłużników, komorników – zaistniały.
ALIMENTY jak już wcześniej napisałem dla komornika sądowego są najczęściej czymś co robią za karę i na odczepne. I nie ma się tutaj na co obrażać. Komornik nie dostaje pensji za swoją pracę. Żyje z tego co zarobi, a większość alimentów nie generuje dochodów, a jedynie wydatki i sporo pracy.
Nie mam zamiaru tutaj tłumaczyć komorników, biedni nie są, ale są też ludźmi. Nikt zaś nie lubi jak mu się dokłada pracy za którą nie ma pieniędzy, a mogą być kłopoty i nieprzyjemności, która przeszkadza w robieniu tego co zarobek daje.
Co spowodowało zniesienie rewirów komorniczych dla alimentów ? Ano przy przeciętnym sądzie jest od trzech do pięciu komorników w tym min. jeden nowy.
Do takiej kancelarii przychodzi wierzycielka z wyrokiem alimentacyjnym i najlepiej nich powie, ze dłużnik przebywa w zakładzie karnym lub nigdy nie miał stałej pracy) dowiaduje się :
-
my jesteśmy nowym rewirem nie robimy jeszcze takich spraw.... (nowa kancelaria)
-
mamy zaległości ale jest nowy komornik szybko to pani załatwi ...(stara kancelaria)
-
itd.
Każdy z nich jest właściwy tak samo, a skoro każdy to i nikt.


Komentarze
Pokaż komentarze