Jest taki program "Who is deadliest". Dla mnie jest to program bardzo ciekawy i wartościowy, szczególnie chodzi mi o odcinki w których konfrontacja dotyczy przeciwników z epoki poprzedzającej broń prochową. Wartość powyższego programu wynika głównie z braku konkurencji i dzięki zaproszonym gościom.
Ma jednak swoje potężne wady, zwłaszcza jak na serial dok., gdyby był to program rozrywkowy, inaczej bym na sprawę patrzył, no ale nie jest.
Zacznijmy od formuły programu – ma tam miejsce konfrontacja dwóch wojowników, którzy normalnie w dziejach się nie spotkali. Są dokonywane serie testów, finalnie program komputerowy tworzy symulację 1000 pojedynków, z których wynika który z przeciwników wygrałby gdyby do takiego starcia jednak doszło.
Ale na jakich zasadach? Jakiego pojedynku?
Mówimy o arenie – dwóch wchodzi i jeden wychodzi? Z jakim sprzętem? Czy są przerwy na wymianę oręża? Czy przeciwnicy znają siłę oręża wroga, a może wyposażenie wroga ma być dla nich zaskoczeniem?
Może bój spotkaniowy? Z jakim sprzętem? W jakim terenie? Ile czasu mają na rozstrzygniecie swej walki?
Może chodzi o jeszcze inne zasady walki? W notatce „Apacz contra Gladiator. Kto jest niebezpieczniejszy? ” przyjąłem pewne założenia ale po zastanowieniu i obejrzeniu całej pierwszej serii muszę przyznać, ze wcale nie muszą one być prawidłowe.
Ponadto program ten zawiera kilka innych mankamentów :
porównując broń przeciwników gdy jeden ma broń dwuręczną, a drugi jednoręczną (i w domyśle w drugiej ręce ma tarcze) to co do zasady porównanie jest dokonywane broń kontra broń choć posiadanie tarczy i miecza, a samego miecza kontra np. maczuga to nie jest to samo i aby to wiedzieć nie trzeba mieć żadnej specjalistycznej wiedzy.
Pokazanie przez jedną ze stron broni osłabiającej przeciwnika np. jajko wydmuszka wypełniona tłuczonym szkłem w celu zgniecenia i rzucenia w oczy przeciwnikowi weryfikuje się jej śmiercionośność. Oręż taki w sposób oczywisty ma na celu osłabienie wroga – jego zdolności widzenia i co do zasady daje element zaskoczenia, jak karta ukryta w rękawie. Jakoś nikt w programie nie kłopoczę się stwierdzić, ze może ona osłabić przeciwnika aby inny oręż służący zabijaniu miał łatwiej wykonać swoje zadanie.
Wymienialność oręża – Spora cześć oręża to sprzęt, którym albo się walczy albo on zawadza i przeszkadza. Chcemy go mieć aby użyć na zasadzie wymiany, no to gorzej walczymy, jesteśmy wolniejsi, mniej mobilni. Nawet gdy już go mamy, to moment wymiany broni może okazać się czasem, który przeciwnik wykorzysta aby nas pokonać.
W programie są przeprowadzane testy na siłę uderzeniową broni. Jej zdolność pokonania tarczy lub pancerza, zabicie wroga, na modelach. Jako ciekawostkę zauważyłem, że większość testów jest wykonywana w sposób w jaki w walce ciosy nigdy nie byłyby zadane, tzn. przeciwnik atakuje stojąc np. pół metra od manekina lub metr będąc bokiem względem niego. Ujmę to tak. Jeżeli jeden z przeciwników (dysponujący tarczą i np. mieczem, co daje zasięg defensywy pełnej na odległość min. pół metra do metra, a tworząc martwe pole śmierci na kolejne ok min. pół metra do metra co łącznie daje min. metr do dwóch) dopuści drugiego na odległość poniżej metra i pozwoli mu ustawić się bokiem względem siebie z maczugą do zadania ciosu jak do wymachu na boisku kijem bejsbolowym, to powinien przegrać po prostu z powodu samego tego faktu. To samo tyczy się strzelania z odległosci 2 metrów np. z pistoletu skałkowego do człowieka atakującego np. halabardą – raczej nie zdąży się strzelić.
Z uwagi na powyższe program jest fajny ale ma swoje i to duże braki. Nawet jeśli nie mam racji uwagi moje wypływają z logiki i rozumiem, że prowadzący mogliby jakoś się do nich odnieść wskazując czemu ich nie uwzględniają. Bo, nie wierzę aby na tak oczywiste sprawy nie wpadli sami tworząc program tego typu.
189
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (10)