Spędziliśmy w weekend parę godzin przed telewizorem. W kanale informacyjnym TVN24 (a zapewne i we wszystkich innych) lansowano z dużą częstotliwością mająca się w tych dniach ukazać wspomnieniową książkę o JP2 autorstwa kardynała Dziwisza.
Jedna rzecz bardzo nas zastanowiła, choć od razu musimy zaznaczyć, że naszą opinię na temat tej książki ukształtowały krótkie cytowane w telewizji fragmenty. Kardynał Dziwisz zapewne nieświadomie nawet dla siebie wpisuje się w kanon "literatury wdowiej". Wiele już było wspomnień i biografii sławnych ludzi napisanych po ich śmierci przez zrozpaczone wdowy, zapewne również w celach terapeutycznych. Z polskich przykładów pamiętam książkę o Łomnickim autorstwa Bojarskiej i dość szeroko dyskutowaną książkę o śmierci napisaną przez Marie Janion po odejściu jej życiowej partnerki Marii Żmigrodzkiej.
Ksiazka Dziwisza wychodzi właśnie we Włoszech pod tytułem 'Una vita con
Karol' ('Zycie z Karolem'). Tytul polskiego wydania brzmi 'Swiadectwo',
bo literalne tlumaczenie mogło by zostać odebrane dość dwuznacznie,
zwłaszcza wobec najświeższych niedyskrecji łączących Dziwisza z
tuszowaniem ekscesow abp. Paetza. Cytowane na antenie fragmenty książki
wpisują się jednak w retorykę łzawo - wdowią, mniej wiecej brzmiało to
tak: 'chodziłem za nim przez tyle lat, dbałem o jego wygodę, a teraz
odszedł sam; i kto tam teraz o niego dba?' Nie ma w tym zadnej poetyki
mistrz - uczeń, nie ma nawet relacji starszy - młodszy brat, ale i pan -
sługa tez nie. Z każdego z cytowanych w telewizorze zdań kapie miłość,
nieerotyczna, ale partnerska, jak, nie przymierzając, u starego
małżeństwa.
Zdumiewa jedna rzecz. Przez te kilkadziesiąt lat w cieniu Wojtyły Dziwisz
nie nabrał ani grama charyzmy, formatu intelektualnego, niczego sie nie
nauczył, nic nie podpatrzył i nie przyswoił. O ile jeszcze mozna zrozumieć, ze swoją rozpacz i swoją fascynację JP2 przelewa na papier, to po co Kościołowi postać "ukobieconego" dostojnika w czarnej sukni z purpurowymi aplikacjami? Książka się sprzeda, w niejednym wydaniu zapewne, ale Dziwisz już na zawsze zostanie wdową.
Serdecznie,
Babilasy


Komentarze
Pokaż komentarze