Mało intersujący temat, ale jak ktoś biega w te i wewte do wc, to się chcąc niechcąc zwróci uwagę.
Najpierw krótka definicja - NATO to formacja polityczno-militarna. Bardziej jednak militarna. Kto był wrogiem NATO? ZSRR naturalnie.
Dobrze, teraz o Sikorskim będzie. Mówi się, że miał/ma być kandydatem na szefa NATO, a słyszy się, że nie ma szans bo za ostry był w stosunku do Rosji - [szczerze to w którym momencie był ostry bo nie kojarzę i dlaczgo to miałoby być źle?]. A dzisiaj znowu słyszę, że ostry był i zraził sobie USA podczas negocjacji tarczowej.
No i właśnie z ww powodów nie wiem czy to biegunka czy zatwardzenie.
Przyjęcie Polski do NATO było niczym kość rzucona psu w nagrodę. Strategicznie położona Polska zawsze była buforem pomiędzy wschodem a zachodem; pierwsza zerwała ruskie kajdany. Wtedy było dobrze być ostrym w stosunku Rosji. Good boy... [seksistowsko zwrócimy się do Polski, która jest kobietą]
Nie chcą Sikorskiego to nie, może im akcent czy maniery nie pasują ale te tłumaczenia quazi ekspertów są śmieszne. Może niech USA wpadnie w misiowaty uścisk z Putinem, w starym Breżniewowskim stylu całusem Obama nowy pakt z Rosją przypieczętuje.
Niepoważne są zarzuty, że ostro Sikorski negocjował z USA ws tarczy. Czyj to był pomysł z tą tarcza? Polacy sobie tego nie wymyślili. Chciała tego Ameryka. Wiadomo, dobrze mieć przyczułek blisko Rosji, na wszelki wypadek - logiczne.
Tak więc murzyn zrobił swoje, murzyn morze odejść. A kolor skóry nie ma tu nic do rzeczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)