45 obserwujących
308 notek
345k odsłon
1723 odsłony

Polacy i Kaszubi – bracia czy tylko sąsiedzi?

Wykop Skomentuj24

„Ja NN przimawiony obieczuye y przissiegam Nayassnieyssemu wisoko urodzonemu Kziażecziu y panu Panu Boguslawowy, kiazecziu Sczeczinskie[mu], Pomorskie[mu], Kassubskiemu, Wandalskiemu, Rugiskiemu Graffowie[s] Guczkowskiemu, panu powiatow Lamborskiemu, Bithowskiemu, thei ziemie kziazecziu y panu y Jego M'lczi pothomkom prawa y wierną przirodzona hulda, thak ze Jego M'czi chcze bicz wiernim, poslusnym y pokornim Jego M'lczi lepsse go wiedziecz skodi wistrzecz wedle mego przemozenia zabiegacz. Nathim mieczschu nye stane, gdzie by Jego M'lcz w ossobie we czczy wasneschi y dobr ktore Jego M'lcz theras ma y przislich czasów dostanie, obrazon albo zaskodzon. Jeśli o dobra rade bede napomnion zawzi, tho chcze radzicz, czo wedlug mojego rozumu Jego Mi'czi do czczi y dobrego przichodzi. Od thego mye niema odwiescz ynssego laski albo niełaski. Thaiemnosczi, które mnye beda od Jego Ml'czi zawierzone nie chcze do skody albo utrathy wyjawicz ale do smierczi y pogrzebu mego zachowacz…”.

Jak wspominał znakomity, ale nie żyjący już mediewista, K. Ślaski, zdarzały się przypadki, że pomorscy (słowiańscy) szlachcice jeszcze u schyłku XVII stulecia pasem wybijali z głów swych parobków chęć  porozumiewania się w języku niemieckim. Można z tego wnosić jaki był ich stosunek do niemczyzny. Spora grupa ludności pomorskiej walczyła też w szeregach wojsk I Rzeczypospolitej podczas licznych wojen XVII stulecia. Gdy wojska polskie wraz z armią napoleońską na początku XIX w.  wkroczyły na Pomorze, zdarzały się liczne przypadki bezinteresownego udzielania pomocy wojakom ze strony kaszubskich mieszkańców. Czynili to podobno z powodu poczucia pokrewieństwa wobec Polaków.  Takie nastawienie ludu do Polski i Polaków potwierdzają  z kolei niezliczone skargi (XVI-XVIII w.) właścicieli ziemskich z Pomorza Zachodniego i Środkowego kierowane do urzędów i herbowych polskich dotyczące ucieczek Kaszubów w granice Rzeczypospolitej. Aleksander Hilferding (XIX w.) oraz inni uczeni zajmujący się zagadnieniami pomorskimi podkreślali, iż lud kaszubski z ogromnym zaparciem podtrzymywał tradycje, wiarę i język. Starania władz pruskich o wynarodowienie tej części słowiańskich poddanych szły tak opornie, że musiano sięgać po argumenty militarne. Wobec oporu ludności zamieszkującej okolice Łeby, Bytowa i Lęborka i jej niezgody na rugowanie mszy w języku polskim i kazań w kaszubskim, Berlin był zmuszony użyć wojska. W wielu miejscach polała się krew. Na przełomie XIX i XX w. starzy mieszkańcy Kluk, Izbicy i Smołdzina wspominali, że Słowińcy (odłam Kaszubów) ulegli niemczyźnie wcale nie wyniku fizycznej przemocy, ale wtedy gdy Berlin przysłał nowych niemieckojęzycznych „szkolnych” (nauczycieli) i pastorów, a ci roztaczali przed młodzieżą obraz potęgi i nowoczesności panujących w państwie niemieckim i porównywali to z sytuacją Polaków.

Przez cały okres zaborów duch kaszubski nie zgasł. Płomień podsycali zwolennicy pracy organicznej wywodzący się spośród Kaszubów jak i społecznicy z pozostałych dzielnic polskich. Było ich mnóstwo, a prym wiedli m.in.: H. Derdowski, F. Ceynowa, A. Majkowski czy  J. Karnowski. Kaszubi nie pozostawali przy tym bierni na polu walki o odzyskanie niepodległości. Przewijali się przez szeregi powstańców listopadowych, walczyli w trakcie Wiosny Ludów, w latach 1863-64. Nie brakowało ich również podczas powstań w Wielkopolsce i na Śląsku oraz na wojnie polsko-bolszewickiej. W tej ostatniej szczególnie wsławił się 66 Kaszubski Pułk Piechoty. „Jego początki sięgają Powstania Wielkopolskiego kiedy to powstańców zasilali przedzierający się z Kaszub ochotnicy chcący bić się z Niemcami. Z tych ochotników w październiku 1919 r. zaczęto formować kaszubski pułk strzelców pomorskich, nad którym osobisty patronat  objął Naczelny Wódz Józef Piłsudski. Pułk ten w styczniu i lutym 1920 r. przejmował od Niemców przyznaną Polsce na mocy traktatu wersalskiego część Pomorza. W czerwcu 1920 r. 66 Kaszubski Pułk Piechoty im Józefa Piłsudskiego został wysłany na front wojny polsko-bolszewickiej, gdzie w walkach pod Bobrujkami, w ofensywie sierpniowej znad Wieprza czy bitwie o Horodec ostro bił bolszewików.”  Żołnierze tej jednostki, wywodzący się  spod Kartuz, Kościerzyny, Wejherowa, Pucka i Chojnic rozbili elitarny 216 pułk im. Włodzimierza Lenina. Podczas II Wojny Światowej Kaszubi stanowili znaczną cześć żołnierzy skupionych w organizacji „Gryf Pomorski”. Po wyparciu Niemców i zajęciu Polski przez Sowietów nastał nie najlepszy okres dla Kaszubów. Wielu z nich dosięgły prześladowania będące skutkiem niechętnego stosunku większości ludności kaszubskiej do komunizmu, lecz także wydarzeń z okresu okupacji hitlerowskiej, kiedy to tysiące mężczyzn – tak jak i na Śląsku czy południowym Pomorzu - wcielono do Wehrmachtu. Widać zatem, że nie tylko słowem ale i swoja krwią poświadczyli przywiązanie do Ojczyzny.

Wykop Skomentuj24
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo