0 obserwujących
7 notek
1098 odsłon
  266   0

Rejs szczura lądowego z Grecji do Turcji. Odsłona 6.

Nieśpiesznie poznajemy najbliższą okolicę przyglądając się mężczyznom, którzy bez trudności noszą na głowach duże tace tureckich obwarzanków simit, albo przesiadują godzinami przy małych stolikach, obracając w dłoniach paciorki komboloi i popijając mocną herbatę - Kiş Çayi - w małych szklaneczkach w kształcie tulipana. Tylko w nich parzona w samowarze herbata oddaje swój niepowtarzalny smak. Tulipanowy kształt jest wyrazem hołdu Allahowi. Czerwony tulipan to po turecku „laleh” - słowo zapisywane takimi samymi literami, z których składa się imię Boga. Przed zbliżającą się burzą znajdujemy schronienie w domowym barze, tzw. lokancie, usytuowanym pod małym meczetem naprzeciw mariny. Gwałtowna ulewa szybko mija i możemy kontynuować spacer, omijając szerokim łukiem kratki kanalizacyjne, z których wydobywa się trudny do zniesienia odór. W pobliskim porcie każdego ranka pojawiają się zniszczone łodzie rybaków, którzy powrócili z połowu i na miejscu starają się sprzedać świeże ryby, kalmary i ośmiornice. Przed wyciągniętymi na brzeg trapami wycieczkowych statków wylegują się w słońcu stare, wyleniałe psy, w restauracji na pomoście mariny przesiadują koty, łakomym wzrokiem spoglądając na ławice małych ryb, wystawiających na powierzchnię otwarte pyszczki, w których w mgnieniu oka znika rzucany co jakiś czas przez restauracyjnych gości smaczny kąsek. Czas płynie leniwie. CDN.

Zobacz galerię zdjęć:

+1 zdjęcie
Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości