Beem.Deep Beem.Deep
396
BLOG

Mentalność Donalda Tuska a kwestia smoleńska

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 1

Donald Tusk jest w mojej ocenie politykiem nieco więcej niż przeciętnym. Ma swoje wady i zalety - jak każdy człowiek. Czasami jest jednak tak, że jedna wada decyduje o tym, iż ktoś nie ma predyspozycji do pełnienia danej funkcji. Klasycznym przykładem jest skłonność do konfabulacji, czy wręcz kłamstw.

Od wielu lat u Donalda Tuska razi mnie inna wada, tj. wrodzone lenistwo i związane z tym zaniechania ważnych spraw. Pamiętam, że gdy Donald Tusk był wicemarszałkiem Senatu (1997-2001), dziennikarze wytykali mu właśnie lenistwo, zaś sam Tusk z rozbrajającą szczerością wyznawał, że lubi się wyspać i długo wylegiwać. Do historii przejdzie jego słynna wypowiedź:

„Niech mi pan, k…, nie daje roboty na piątki, soboty i niedziele. Po prostu chciałbym spędzać weekendy w Trójmieście. Tam mam rodzinę, przyjaciół, tam gram w piłkę"

Niektórzy dziennikarze uznają, że po objęciu teki premiera Donald Tusk zmienił się w tej kwestii o 180 stopni. Jasne, że najważniejsza funkcja  w państwie musiała zmienić tryb życia. Ale czy do końca? W którym momencie Donald Tusk stał się tytanem i zaczął harować jak wół? Lata 2007-2011 to lata zaniechań, których skutki widoczne są do dzisiaj. Klasycznym przykładem jest "jesienna ofensywa legislacyjna" z 2010 roku, w trakcie której premier miał wręcz zamieszkać w Sejmie, by przepchnąć przezeń kilkadziesiąt ustaw. Przychylne rządowi media wręcz rozpływały się nad tą buńczuczną zapowiedzią.

Zapału starczyło premierowi ledwie na niecałe dwa dni, zaś jego niekonsekwencję tłumaczono tym, że i tak za niecały rok są wybory, więc szkoda czasu i atłasu. Wcześniej winą za podobne zaniechania obarczano śp. Lecha Kaczyńskiego na zasadzie, że po co się mamy wysilać, skoro prezydent i tak na pewno zawetuje. Po 10 kwietnia 2010 r. musiano jednak zmienić argumentację w nadziei, że lud kupi wszystko. Kupił.

To samo dzieje się w obszarze katastrofy smoleńskiej. Wszelkie zaniechania tłumaczone są na tą samą modłę: No co?! Mamy wypowiedzieć Rosji wojnę?A jakie inne działania, niewojenne, ale też nie na klęczkach, podjął Donald Tusk? Ja nie widzę żadnych. Polska jest grzecznym klientem Rosji i to, co od nich łaskawie skapnie, rząd Donalda Tuska ogłasza jako swój sukces. 

Jest jednak pewien obszar, gdzie Donald Tusk jest wyjątkowo konsekwentny i pracowity.  Obszarem tym jest podbieranie społeczeństwu kasy i przywilejów. Owszem, sam jestem za pozbawianiem większości przywilejów, ale nie może to być czynność jednostronna. Tymczasem w ślad za pozbawianiem przywilejów poszły w ruch podwyżki podatków, składki rentowej, a teraz części emerytur, bo rzekoma reforma w zasadzie ogranicza się wyłącznie do skrócenia okresu pobierania emerytury.  

Donald Tusk takim zestawem działań z pewnością zyskał uznanie rynków finansowych. OK, ale co my z tego mamy?

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka