Pamiętam kabaret z początku lat '80, gdzie Piotr Fronczewski grał w szachy z Janem Pietrzakiem. Gdy już wykonali po kilka ruchów, Pietrzak wypowiedział sakramentalne "fura", oznaczające dwie sprawy: że nie grają w szachy, lecz w oczko oraz że wszystkie karty trzyma Pietrzak, który właśnie orzekł o przegranej Fronczewskiego. Zdziwiony Fronczewski zapytał jeszcze: "w co pan gra?", ale po odpowiedzi Pietrzaka: "w to, w co wygrywam!" - Fronczewski ostatecznie spasował.
Nietrudno dostrzec analogię między rzeczonym kabaratem a grą Tusk - Putin. Tyle że później Tusk musiał nie tylko spasować, lecz także przekonać swoich i otumanić niezorientowanych, że wygrał. W tym miejscu nasunęła mi się inna słynna scena - z liczeniem palców w filmie "1984". Tusk pewnie też go oglądał i dobrze wie, że w Polsce łatwo zrobić z czterech palców pięć bądź odwrotnie - w zależności od potrzeb, zaś z każdego, kto mówi, że widzi inaczej, zrobić oszołoma. I tak to poszło.

Podobnie jest w sprawie pucowania wraku na smoleńskim złomowisku. Z jednej strony znani blogerzy z obu stron barykady polsko-polskiej wyrażają często gęsto zachwyt nad zagrywkami Rosjan, zaś z drugiej przypisują im zachowania idiotyczne.
Gołym okiem widać, że tupolew nie tylko był gruntownie wyczyszczony, ale też tu i ówdzie posklejany (pospawany). W związku z licznymi pytaniami płynącymi z polskiej strony, komitet śledczy Federacji Rosyjskiej wydał oświadczenie, iż rosyjskie organy śledcze ani tego nie uczyniły, ani nikomu tej czynności nie zlecały, ani nawet nie miały tego w planie.
Po blogach przetoczyła się fala oburzenia z powodu kolejnego radzieckiego kłamstwa. Tymczasem może to być przecież w 100% prawda. Jeśli sąsiadowi z bliźniaka ukradną samochód, ja zaś oświadczę, że nawet koło niego nie przechodziłem, nie mówiąc o kradzieży, to co to oznacza? Sąsiad kłamie, bo samochód mu nie zginął, czy ja jestem nie dość, że złodziejem, to jeszcze kłamcą? Że też inteligentnym ludziom nie przyjdzie do głowy, iż obaj możemy być prawdomówni (przynajmniej w tej sprawie).
Radzieckie organy śledcze nie czyściły wraka tupolewa (ani nie dawały takiej dyspozycji) i mówią moim zdaniem prawdę, bo wrak został wypucowany przez sołdatów na rozkaz na przykład przełożonych, albo przez stojących blisko polsko-radzieckiej szachownicy przedstawicieli kremlowskich służb specjalnych.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)