Beem.Deep Beem.Deep
1436
BLOG

Kasia i Michał Tusk dowodzą, że w Polsce może być normalnie!

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 7
Na początek dwa zasłyszane hasła: 
 
Polska to przede wszystkim normalność

Wszystkim Polakom będzie żyło się lepiej
 
Dokładnie tego nie sprawdzałem, ale ponoć ich duchowym twórcą jest nie kto inny, tylko sam ojciec Kasi i Michała, Donald Tusk. Choć senior posiada naturalną iskrę bożą, to sam, ciężką harówą, musiał dochodzić do najważniejszej funkcji w państwie polskim. Trudno się zatem dziwić, że wyposażone w podobne cechy charakteru dzieci (u geniuszy to zawsze dziedziczne) poszły w jego ślady.
 
Kasia Tusk – mimo nadzwyczajnego talentu – musiała włożyć niebywale wiele pracy, by przebić się w trudnej polskiej blogosferze i uzyskać status celebrytki. Nie trzeba dodawać, że jej trud byłby o niebo mniejszy, gdyby Donald Tusk był zwykłym Kowalskim. W Polsce tata-premier może być tylko kulą u nogi w błyskotliwej karierze dziecka.
 
 
Najgorsze zaczęło się jednak wtedy, gdy Kasia Tusk stanęła na szczycie. Wiadomo, to budzi zazdrość. Jakiś człowiek z Krakowa, na szczęście znany już jako stalker Łukasz P., postanowił kilkakrotnie w ciągu dwóch dni zapytać Kasię o ruskiego generała zamieszanego w sprawę narkotyków. Kasia zna jednak najnowsze trendy prawne, jest obrotna i dlatego już na czwarty dzień stalker został namierzony w mieszkaniu i siłą doprowadzony na przesłuchanie. Można? Można! 
 
Co prawda media od zawsze nieprzychylne rodzinie Tusków donosiły o umorzeniu sprawy, ale sopocka prokuratura zdecydowanie odparła ten atak i nadal dzielnie prowadzi postępowanie. A nawet gdyby prokuraturze nie udało się pociągnąć Łukasza P. do odpowiedzialności z tego artykułu, to w zanadrzu ma jeszcze „złośliwe nękanie”, za które grozi nieco mniej, ale grozi.
 
Na początku roku oglądałem na jakimś kanale przypadek kobiety, która kilkakrotnie zmieniała komórkę, a stalker dalej ją nękał. Policji nie udało się go namierzyć i był bezkarny. Lecz cóż, taki jest los nieudaczników, którzy nie potrafią pomóc policjantom. Niech nieudaczna baba więcej się nie żali i spada na drzewo.
 
 
Utalentowany Michał Tusk przez półtora roku nie dał się zwieść Zarządowi Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku. Dopiero niedawno dotarło do niego, że dalszy upór i wakat na kluczowym stanowisku może doprowadzić nawet  do upadku finansowego tego wielce zasłużonego dla odzyskania niepodległości lotniska. 
 
 
Posadę na szczęście przyjął. Co prawda głupie tabloidy rozpisywały się nad brakiem konkursu, jak gdyby nie wiedziały, że autentycznych geniuszy nie wolno zrażać bezsensownymi formalnościami. Nie dostrzegły też, że Michał będzie mógł teraz osobiście pilnować, by nic nie stało się samolotowi jego ojca, który dwa razy w tygodniu używa tego lotniska. Wyobraźcie sobie bowiem, że samolot ojca roztrzaskuje się we mgle. Horror! Gdzie byśmy wtedy byli? Gdzie byłaby Polska? Gdzie byłaby nasza normalność i widoki na lepsze życie?
 
 
 
 
Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka