Podoba mi się salon24.pl. Jak w lusterku odbija się tutaj to, co mainstream ćwiczy na społeczeństwie. Dziś poznałem blogera nervusa-raptusa. Bloger ten, znajdujący się w zaawansowanym stadium choroby nienawiści do bliźnich, najpierw wyżył się na Antonim Macierewiczu, któremu może co najwyżej wylizać podeszwy, a potem z impetem rzucił się na Joannę Lichocką. W tym samym stylu. Nie zachęcam do czytania, bo to taki mały Niesiołowski, no i mniej rozgarnięty.
Na koniec nervus-raptus wypłakał się w notce, jak to go Lichocka zbanowała. Ponieważ w tej samej notce ruszył bezpodstawnie także mnie, uznałem za stosowne zainterweniować. Skończyło się to banem, mimo że dyskutowałem z nim znacznie grzeczniej niż on sam "dyskutował" z Lichocką. Zatoczył więc krąg. Pluł, pluł, aż oberwał własną śliną. Wtedy okazało się, że plucie jest fajne, jak pluje nervus-raptus. W drugą stronę już mu się nie spodobało.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)