Beem.Deep Beem.Deep
962
BLOG

Chamska prowokacja Ewy Stankiewicz

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 17
- I co powiesz na temat chamskiej prowokacji Ewy Stankiewicz? - zapytał mnie Rafał pracujący w pokoju sąsiadującym z moim.
 
 
Rafał jest ode mnie o rok młodszy i w ostatnich wyborach prezydenckich głosował na Bronisława Komorowskiego, ja zaś na Jarosława Kaczyńskiego, choć szczerze mówiąc miałem wielką ochotę w ogóle nie brać udziału. Często dla odprężenia dyskutujemy o polityce i mimo, że się na ogół różnimy, jeszcze nigdy nie było między nami konfliktu na tym tle. 
 
- Oglądałeś może filmik z tego zajścia? - odpowiedziałem pytaniem.
 
- Przed chwilą obejrzałem na Onecie - odparł.
 
- No to wpadnij do mnie na kawę, jak będziesz miał chwilę czasu. Wczoraj zrzuciłem sobie cały filmik i możemy klatka po klatce przeanalizować całe zajście.
 
Rafał nie wie, że od jakiegoś czasu bloguję w S24 i przez salon przetoczyła się cała dyskusja, w której trochę uczestniczyłem, przeto miałem nad nim pewną przewagę. Po przyjściu Rafała, czyli dobrą godzinę temu, odpaliłem filmik. 
 
Ależ ty masz co innego niż na Onecie! - powiedział zdumiony.
 
Odpaliliśmy zatem filmik na Onecie. Faktycznie, wycięto z niego początkową scenę, która w oryginale zaczyna się następująco
 
Ewa Stankiewicz:Panie pośle, przepraszam.
 
Stefan Niesiołowski: A skąd pani jest?
 
ES: Ewa Stankiewicz. Nie chcieli pana wypuścić z Sejmu?
 
SN: Nie, ja nie chcę z panią rozmawiać.
 
........................................
 
Dalej jest o tym, że ES ma pójść sobie do Pospieszalskiego, że nakręciła pisowskie paskudztwo itd.
 
Natomiast na Onecie filmik zaczyna się od sceny, gdy Stefan Niesiołowski mówi: 
 
Czy pani jest głucha? Niech pani idzie do PiS-u, do tych pisowskich lizusów swoich.
 
Rafał był zdezorientowany, bowiem był przekonany, że wcześniej Ewa Stankiewicz musiała jakoś zdecydowanie sprowokować bądź nawet obrazić Stefana Niesiołowskiego. A tymczasem siurpryza, pytania Ewy Stankiewicz były stonowane i grzeczne, zaś od razu zaczął nakręcać się Stefan Niesiołowski.
 
Razem oglądaliśmy krótki filmik dalej, by zobaczyć, czy faktycznie Stefan Niesiołowski mógł czuć się napadnięty. Rafał rzucił uwagę, że Ewa Stankiewicz jest upierdliwa, ja zaś poprosiłem go, by przeanalizował scenę, gdy Stefan Niesiołowski odpycha od siebie kamerę, która rzekomo miała mu wybić oko czy zęby. 
 
Rafał miał dzisiaj pecha, albowiem i ta scena da się wytłumaczyć li tylko przeciwko Niesiołowskiemu. To bowiem on bezprawnie uprzedza, że nie życzy sobie filmowania i grozi rozbiciem kamery, po czym - co istotne w sensie prawnym - robi krok w stosunku do nieruchomej kamery i dopuszcza się rękoczynów na tejże kamerze. Nie ma zatem mowy o zagrożeniu wybicia oka czy zębów. 
 
Rafał nie poddał się i stwierdził, że Ewa Stankiewicz doskonale wie, jaki jest Stefan Niesiołowski i jak szczerze nienawidzi pisowskich dziennikarzy. Zapytałem Rafała, czy zna drogę dziennikarską Ewy Stankiewicz. Odpowiedział, że nigdy go to nie interesowało. Zdumiał się niebywale, gdy mu powiedziałem, że to jest ta sama pani, która wspólnie z Anną Ferens nakręciła dla TVN dokument pt.: "Trzech kumpli" - o Pyjasie, Maleszce i Wildsteinie. Tak skończył swój byt kolejny mit, czyli pisowskiej dziennikarki. 
 
Nie chciałem go już dobijać pytaniem o cezurę, czyli od kiedy to Ewa Stankiewicz straciła status rzetelnej dziennikarki, bo w TVN jeszcze nią była. Zapytałem za to, czy wie, jakie są losy słuchacza Radia Maryja, który równie nerwowo zareagował w Częstochowie wobec dziennikarzy Polsatu. Nie wiedział, więc mu powiedziałem, że ma proces karny z tego tytułu. Zapytałem, czy jego zdaniem symetrycznie zostanie potraktowany Stefan Niesiołowski, ale odpowiedzią było milczenie. W związku z tym rozmowa zeszła na tory zawodowe i zakończyła się normalnie. Do tytułowej kwestii Rafał już nie wracał.
 
11 maja 2012 roku był smutnym dniem w historii Polski. Niezależnie od kwestii emerytalnych, ukazał bowiem nie tylko znane wszystkim oblicze Stefana Niesiołowskiego, lecz przede wszystkim źródło podziału na równych i równiejszych w Polsce. Szkoda tylko, że "równiejsi" nie wiedzą lub nie pamiętają, kto był "równiejszym" w klasyce gatunku, czyli w "Folwarku zwierzęcym" Orwella.
Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka