Prof. Bronisław Geremek był jednym z najważniejszych polskich polityków po 1989 roku. Postać kontrowersyjna, budząca emocje, ale bez wątpienia nietuzinkowa - piszę to z przeciwległego bieguna. Summa summarum, jego nieformalna pozycja była moim zdaniem wyższa i ważniejsza niż któregokolowiek z braci Kaczyńskich. Różnica między nimi jest też taka, że zgodnie z treścią wywiadu, jakiego udzielił Hannie Krall, prof. Bronisław Geremek co najmniej nie lubił Polski i Polaków. Przypomnę również, iż w 2002 roku prezydent Aleksander Kwaśniewski uhonorował Go Orderem Orła Białego.
Okoliczności wypadku drogowego z 2008 roku, w którym zginął śp. B. Geremek, do dziś owiane są częściowo tajemnicą, tak samo jak wyniki ich ostatecznego badania. Wiadomo jedynie, że ewidentnym sprawcą był prof. B. Geremek, zaś poważne problemy życiowe miał przez to poszkodowany w tym wypadku, czyli kierowca ducato.
Dlaczego pytam o to, czy ktoś dzisiaj bezcześci pamięć o śp. Bronisławie Geremku? Odpowiedź jest prosta - bo nikt poważny o poglądach centroprawicowych tego nie czyni. Tu tkwi zasadnicza różnica między moherami i lemingami. Moher w swej masie szanuje spokój zmarłych - niezależnie od ich proweniencji politycznej, typowy leming zaś szanuje wyłącznie spokój tych zmarłych, którzy wykreowali społeczeństwo lemingów. Gdy obrzucić błotem np. śp. Bronisława Geremka, leming gwałtownie zaprotestuje. Ten sam leming nie ma jednak żadnych wyrzutów sumienia, gdy rzuci guanem w śp. Lecha Kaczyńskiego, Jego ojca, czy w któregokolwiek innego polityka, który zginął tragicznie pod Smoleńskiem.
Gwoli ścisłości dodam, że w 2008 roku nie byłem blogerem S24, ale częstym czytelnikiem i pamiętam, że niektórzy przeciwnicy prof. B. Geremka zachowywali się tutaj skandalicznie. Na szczęście szybko im przeszło, czego nie da się powiedzieć o lemingach wypisujących nieustannie bzdety na temat śp. Lecha Kaczyńskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)