Beem.Deep Beem.Deep
964
BLOG

Transseksualna apostazja, czyli koniec Palikota.

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 8
Wielu komentatorów zastanawia się, co spowodowało, iż partia Palikota regularnie traci poparcie. Odpowiedzi moim zdaniem należy szukać w obłudzie, naiwności, nadziejach i stereotypach Polaków, czego Palikot ani nie przewidział, ani nawet nie dostrzegł. 
 

 
Części społeczeństwa, w tym niegłosującej jeszcze młodzieży, podobały się akcje Palikota wymierzone głównie w PiS, w część pozostałych elit politycznych, a także w hierarchię Kościoła katolickiego bądź częściowo nawet w sam Kościół i wierzących. Niektórzy ludzie chętnie łykali jego filozofię, niczym młode lemingi marmoladę, a nawet podziwiali bądź to jego odwagę i bezkompromisowość, bądź zapowiedzi związane z reformowaniem gospodarki. 
 
Pierwszym sygnałem ostrzegawczym dla Palikota, że coś nie trybi, była kwestia emerytur. Palikot wartko dołączył do odważnego Tuska, którego odwaga zaczyna się i kończy na wyciąganiu z kieszeni biednych i wkładaniu do portfela bogatych. Ludziom, z którymi wcześniej rozmawiałem, i którzy z sympatią odnosili się do poglądów Palikota, nawet jeśli na niego nie głosowali, akcja ta ewidentnie się nie podobała. Pojawiły się pierwsze zwątpienia wśród zdezorientowanych, czy Palikot nie jest aby opozycją na pokaz. 
 
Czarę goryczy przelała i nic już tego nie cofnie, operacja apostazja, czyli świadome odcięcie się Palikota od Kościoła katolickiego. Operacja ta nie spodobała się tak zwanym "wierzącym, ale nie praktykującym". Środowiska wyznające taką filozofię są dość obłudne, chętnie plują na Kościół i hierarchów, ale po cichu, bez przekraczania pewnych granic, które zakreśla przekręcone staropolskie powiedzenie "Diabłu świeczkę, ale Panu Bogu na wszelki wypadek ogarek". Ponadto środowiska te niechętnie patrzą na obnoszących się publicznie ze swoją "innością" transseksualistów i tylko wytresowana w ostatnich latach poprawność polityczna powoduje, że hamują się z wyrażaniem słów obrzydzenia. 
 
Jestem przekonany, że Palikot nie podniesie się już nigdy do wysokości trzeciej siły w Polsce. Będzie oscylował między PJN a SP i prędzej czy później rozpadnie się, oczywiście jeśli kardynalnych błędów nie popełni SLD. Tam jednak na czele stoi stary komunistyczny wyga Leszek Miller, więc nie sądzę, by nie wykorzystał szansy, którą dał mu sam Palikot. 
Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka