Mainstreamowym mediom idealnie udało się wtłoczyć zdecydowanej większości odbiorców niezwykle prosty schemat myślowy:
Jarosław Kaczyński (PiS) = o. Tadeusz Rydzyk (RM)

Dzięki bliższej i nieco dalszej rodzinie znam trochę środowisko radiomaryjne. Wiem, że naprawdę wiele osób z tego środowiska ledwie toleruje osobę Jarosława Kaczyńskiego oraz PiS. Z różnych powodów. Jedni twierdzą, że matka Jarosława Kaczyńskiego jest Żydówką, drudzy mają pretensje o kwestie aborcyjne, trzeci nie mogą zapomnieć jego udziału w obradach Okrągłego Stołu, a jeszcze inni go po prostu nie lubią. Tymczasem niezorientowana większość myśli sobie, że wystarczy jedno hasło Jarosława Kaczyńskiego i środowisko radkomaryjne stawia kosy na sztorc. Nic bardziej błędnego. Wystarczy jedno hasło i będzie po Kaczyńskim.
Moim zdaniem największym błędem PiS i osobiście Jarosława Kaczyńskiego jest walka o utrzymanie stanu posiadania, a nie o dynamiczne poszerzanie swojej bazy wyborczej i przyciąganie nowych, wartościowych twarzy także po to, by mogły występować w mediach. No, ale do tego potrzebni są ludzie w tzw. terenie. Tylko kto ma w tym terenie pozyskiwać wartościowych sojuszników? Marek Kuchciński czy może inna Jolanta Szczypińska? Przepraszam, jeśli kogoś urażę ostrymi słowami, ale niedojdy co najwyżej mogą otoczyć się miernotami. Nigdy nie rozumiałem HRM w wykonaniu Jarosława Kaczyńskiego i nigdy nie zrozumiem. Może jestem zbyt głupi, ale staram się poznawać "po owocach", których nie widzę.
Po wpadkach Kuby Wojewódzkiego na pierwszoplanowego idola polskiej młodzieży rośnie jak na drożdżach Jerzy Owsiak. Widać wyraźnie, że czerwonoróżowy salon postawił na niego. Jestem pewny, że znaczenie Jerzego Owsiaka będzie szybko zwyżkowało, czego dowodem będą częste występy w mediach. Ostatnio Jerzy Owsiak obsztorcował publicznie Rzecznika Praw Dziecka w związku z pozostawieniem przez rodziców dziewczynki na lotnisku. Za chwilę nastąpi przekroczenie masy krytycznej i nic nie odwróci tego trendu. Niezależnie od tego, jak nazwiemy młodzież, to jednak ona będzie decydowała o przyszłości Polski. Nie wystarczy pobuczeć i pogwizdać na prezydenta Bronisława Komorowskiego bądź Jerzego Owsiaka, by wygrać z nimi rzeczoną przyszłość.

Kiedyś mój instruktor nauki jazdy powiedział, że najwięcej spośród tych, którzy leżą na cmentarzach po wypadkach drogowych, jest takich, którzy mieli pierwszeństwo na skrzyżowaniu. Nie wiem, być może. Jednak przypomina mi to trochę schemat rozumowania wielu działaczy PiS, którzy nie potrafią taktycznie ustąpić, bo mają rację. Co gorsze, nie chcą przyjąć do wiadomości, że nawet wielu zagorzałym sympatykom PiS nie jest po drodze na polityczny cmentarz.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)