Wyznaczająca w Polsce standardy dziennikarskie Gazeta Wyborcza piórem utalentowanego hipokryty Wojciecha Maziarskiego zajęła się badaniem źródeł finansowania portalu wpolityce.pl. W. Maziarski rechocze z tego, że portal sprzedaje na przykład porcelanowe kubki ze swoim logo. Z trzeciej zasady dynamiki Newtona wynika na szczęście zasada, że każda akcja powoduje reakcję. Dziennikarze portalu wpolityce.pl zajęli się dla równowagi analizą ogłoszeń publikowanych w ostatnim wydaniu GW. No i wyszło piękne cacko. Na 21 ogłoszeń, tylko 4 były czysto komercyjne, reszta, czyli 17, to reklamy finansowane z budżetu państwa bądź samorządów (sic!).
Oczywiście, zawsze można znaleźć argumenty za tym, dlaczego ogłoszenie w GW jest korzystne. Nie da się jednak sensownie wytłumaczyć, dlaczego na przykład Dyrektor Oddziału Regionalnego Wojskowej Agencji Mieszkaniowej we Wrocławiu ogłasza sprzedaż pięciu garaży (sic!) w wydaniu ogólnopolskim, nie zaś lokalnym. Już widzę bowiem zainteresowanie tą ofertą w Suwałkach. Podobnie rzecz dotyczy prezydenta miasta Knurowa, który koniecznie musi ogłaszać sprzedaż lokalnych działek pod zabudowę w wydaniu ogólnopolskim. W podobny, nieuzasadniony rzeczową potrzebą sposób, ogłasza się minister skarbu państwa, Dyrektor Poznańskiego Ośrodka Reumatologicznego SPS ZOZ w Śremie, prezydent Miasta Torunia, burmistrz Oławy, burmistrz Łańcuta, prezydent miasta Łodzi itd.
Wielokrotnie wcześniej czytałem informacje, że ze strony środowiska związanego z GW stosowane są różne, delikatnie mówiąc nieetyczne sposoby, by skłaniać firmy do publikacji ogłoszeń akurat w tej gazecie. Prywatne firmy mnie jednak nie obchodzą, zaś organy zarządzające pieniędzmi publicznymi jak najbardziej.
Ogłoszenie ogólnopolskie to wydatek na ogół powyżej 10 tysięcy złotych, więc łatwo obliczyć, z jakimi pieniędzmi mamy do czynienia dzień w dzień. Można zaryzykować wręcz tezę, iż mamy do czynienia z truchłem, do którego podłączono respirator z publiczną kasą. Jest to bulwersujące zwłaszcza w wypadkach, w których organy administracji rządowej bądź samorządowej ewidentnie przepłacają. Co w zamian otrzymuje polski czytelnik od Gazety Wyborczej? Niesawity jad, hipokryzję do kwadratu, antynarodowe wartości i kłamliwe informacje.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)