Na początek muszę wyjaśnić, że notka nie jest wyrazem moich oczekiwań, ale przemyśleń opartych na obiektywnie istniejącej rzeczywistości. Niektórzy, zwłaszcza związani z PiS-em, wieszczą, że już niebawem Tusk i Platforma Obywatelska skończą się i władzę przejmie PiS bądź rząd "techniczny". Widzę to diametralnie odmiennie.
O jakim państwie polskim marzę? O sprawnym, skutecznym, dobrze zorganizowanym i działającym w tle obywateli dla ich dobra. Jednym słowem - profesjonalnym. Kto jest w stanie urealnić moje marzenia? Dokładnie nikt. Dlaczego? Bo większość Polaków nie jest takim państwem zainteresowana. A jakim? Ano, mniej więcej takim, jakim Polska jest od ponad 20 lat. Nie wiadomo do końca kto nim rządzi, nie wiadomo do końca w czyim interesie rządzi, ale sam kombinuje i pozwala kombinować innym. Każdy ma na własność kawałek Polski i nią zarządza wedle uznania. Jak jest głupi i/lub uczciwy, to nie ma nic (lub zgoła niewiele) i musi czekać aż coś mu skapnie z pańskiego stołu.
Jako jeden z pierwszych (o ile nie pierwszy) napisałem, że wyniki sondaży - notujące wzrost poparcia dla PO już po ujawnieniu sprawy Amber Gold i spadek dla partii opozycyjnych - są absolutnie wiarygodne i łatwo wytłumaczalne. Po prostu, większość rodaków utożsamia się zarówno z młodym, jak i ze starym Tuskiem. Tak samo kombinowaliby i tak samo kłamaliby - dla dobra rodziny.
Konstatując, w Polsce nie ma zapotrzebowania na model skandynawski czy niemiecki. "Kłamać, chlać i kombinować. Bieda musi pofolgować!". To jest nasz większościowy model społeczny i tenże najlepiej odzwierciedlają rządy PO. Podobnie, jak szkoły, media pełnią rolę edukacyjną. Nikt o zdrowych zmysłach nie zaprzeczy przeto, że przez ostatnie 23 lata główne media ostro pracowały właśnie na to, by taki model obowiązywał powszechnie. Szkoły im tylko trochę pomagały.


Komentarze
Pokaż komentarze (34)