Nie oglądałem debaty gospodarczej zorganizowanej przez PiS, a jedynie komentarze w różnych miejscach. Ciekaw byłem, jaki będzie wydźwięk tej inicjatywy w miejscu, gdzie z definicji PiS jest przegrany, czyli w Gazecie Wyborczej.
Po zajrzeniu na stronę GW spotkała mnie miła niespodzianka. Jest relacja, w której nie zauważyłem zwyczajowego jadu lub co najmniej wartościujących nachalnie przymiotników. To dobrze. Oznacza to bowiem, że debata była potrzebna i PO może jedynie żałować, iż to nie ona była stroną inicjującą. Oczywiście, PiS z pewnością liczył na zyski pi-arowskie. I nie przeliczył się. Niezależnie jednak od tego, ekonomiści różnych szkół i opcji politycznych zaczęli z sobą rozmawiać. Można żałować, że nie było na niej znanych nazwisk (choć niekoniecznie najlepszych ekonomistów) w rodzaju Balcerowicz, Belka czy Kołodko. Dostali zaproszenia i nie skorzystali. Ich wybór. Trudno się dziwić, że teraz żałośnie dowodzą, iż nie warto było. A co mają powiedzieć? Że warto i że dali ciała nie idąc?
Czekam teraz z niecierpliwością na inne inicjatywy opozycji (niekoniecznie PiS). Skoro arogancka władza uważa, że nie warto rozmawiać z opozycją na oczach społeczeństwa przed zbliżającym się kryzysem gospodarczym, to niech ta władza wie, że wcale niekoniecznie musi dotrwać do końca kadencji. Z drugiej strony lemingom należy się władza PO, bo powinny zostać wyportkowane co do grosza. Mohery jakoś sobie poradzą. Po ich stronie jest wieloletnie tradycja radzenia sobie w trudnych czasach.
Platformo Obywatelska - czas zapłaty nadchodzi!


Komentarze
Pokaż komentarze (15)