Leminga utożsamia się na ogół z akronimem MWzDM. Leming zna się więc na Internecie, potrafi obsłużyć smartfona i głosuje na PO lub Palikota. Poza tym najczęściej szuka roboty po swoich atrakcyjnych studiach, a jak ją znajdzie, to zadłuża się po uszy, by nadążyć za innymi lemingami. Leming jest oczywiście w swoim mniemaniu nowoczesny, europejski, postępowy i tolerancyjny.
Moher kojarzy się wręcz przeciwnie. Starszy, doświadczony, konserwatywny, a jeśli płci żeńskiej, to koniecznie z beretem wełnianym na głowie. Moher widzi różne zagrożenia, które leming bagatelizuje, chyba że w postępowych mediach powiedzą, że to jednak jest zagrożenie. Oczywiście, wszystko, co tu opisałem, to rzecz umowna. Przyciśnięty do muru argumentów leming gubi się w najprostszych zeznaniach, zaś moher może okazać się hackerem.
Lemingi zachowują się tak, jak gdyby mohery przyleciały co najmniej z Marsa. Traktują ich jak niebezpiecznych obcych, zapominając wszakże, że najczęściej są to ich rodzice bądź dziadkowie. W starciu z moherem ginie cały mit tolerancyjności leminga, który często używa w takiej sytuacji cynicznej pogardy, a nawet staje się krwiożerczą bestią. Bogiem lemingów najczęściej jest Tusk, po prawicy którego siedzi Niesiołowski, a po lewicy Palikot.
Przeczytałem dużo notek związanych z wielkim marszem w Warszawie. Szczególnie interesowały mnie oceny "lemingów". Dominują w nich trzy aspekty:
1. Marsz nie wypalił, bo przyszło mało ludzi, nie więcej niż 40 tysięcy.
2. Marsz wypalił, bo przyszło ponad 100 tysięcy ludzi, ale właściwie nie wiadomo, po co był zorganizowany i czy osiągnął zamierzone cele.
3. Marsz był co prawda liczny, ale nie wypalił, bo przyszli nań sami starcy.
Z wyznawcami pkt 1 nie ma co dyskutować, bo łykną każdą odpowiednio opakowaną bzdurę. Ci, którzy powołują się na pkt 2 nadają się do dyskusji, aczkolwiek można się dziwić, że nie rozumieją na czym polega wolność w rzekomo wolnym kraju. Natomiast apologeci punktu 3 pozbawieni są wyższych uczuć. To naturalni zwolennicy eutanazji, którzy przymusowo skierowaliby na nią niemal wszystkich moherów powyżej pięćdziesiątego roku życia. Tak właśnie w praktyce wygląda nowoczesność i tolerancja rasowego leminga.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)