Platforma Obywatelska jest w głębokim impasie. Bez dwóch zdań Polską rządzi niepodzielnie premier Donald Tusk, ale z tego rządzenia coraz mniej wynika dla ogółu obywateli. Nie wiem, jak rządziłby Polską w tych samych warunkach Jarosław Kaczyński i niewiele mnie to obchodzi, albowiem ja rozliczam z rządzenia władzę, a nie opozycję.

Tymczasem partia Jarosława Kaczyńskiego punktuje o wiele mocniejszą Platformę znakomicie, obnażając jej merytoryczne słabości. Lemingi dwoją się i troją, by nadążyć za rozwojem sytuacji, ale stają się coraz bardziej żałosne. Mają kilka zgranych schematów myślowych i posługują się nimi zapewne nie zdając sobie sprawy, iż grają w trzy kubki, tyle że ktoś podmienił im kubki na przezroczyste szklanki. Lemingi z czerwonoróżowego salonu kłamców są przewidywalne do bólu:
1. Jarosław Kaczyński i PiS nic nie robią? No tak, w Polsce jest źle, bo mamy słabą opozycję!
2. Jarosław Kaczyński i PiS coś robi? No tak, mamy zamach na demokrację, bo wybory wygrała PO, a PiS ma czelność cokolwiek robić!
3. Jarosław Kaczyński siedzi na konferencji prasowej obok kogoś? No tak, kaczor trzyma gościa na sznurku!
4. Jarosław Kaczyński wyszedł z konferencji prasowej pozostawiając prof. Piotra Glińskiego samego? No tak, Kaczyński ma braki w wychowaniu, bo pozostawił kandydata na premiera technicznego rządu na pastwę dziennikarzy!
Idiotyzmy podobne do powyższych można przewidzieć i pisać o nich dzień przed dowolnym zdarzeniem z udziałem PiS. Guzik mnie jednak w tej sytuacji obchodzi PiS. Interesują mnie wyłącznie lemingi z czerownoróżowego salonu kłamców, bo to dzięki nim dane jest mi żyć w tym syfie, a nie dzięki PiS-owi (choć i PiS nie jest całkiem bez winy). To właśnie dzięki nim nie ma w Polsce szans na utworzenie rynku usług politycznych z prawdziwego zdarzenia, gdzie zdrowa konkurencja eliminuje niedojdów i inne miernoty. Bo to właśnie lemingi z czerwonoróżowego salonu kłamców zachowują się tak, jak by miały monopol na Polskę, zaś dla mnie bądź innych niezadowolonych miały przygotowane stanowiska parobków.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)