Idzie mi oczywiście o wyniki najnowszego sondażu, w którym PO ma 37%, zaś PiS jedynie 36%. Skąd wobec tego wziął się taki wyrazisty tytuł?! Ano, pojechałem sobie użytecznym lemingiem, których całkiem sporo w S24 oraz w całej Sieci.
Nadal podtrzymuję zdanie, że nie ma co się pasjonować sondażami, albowiem nic w Polsce nie działa normalnie, więc niby dlaczego miałbym przykładać dużą wagę do sondaży. Jedyne, czego nie da się nie zauważyć w sondażach z ostatnich tygodni, to przełamanie bariery psychologicznej. Tusk et consortes już nie są trendy i lansi, a Kaczyński et consortes jeszcze nie są (i być może nigdy nie będą).
Tak czy siak użyteczne lemingi muszą bardzo się starać, by udowodnić, że stosunek głosów 233:219 jest straszną klęską opozycji, zaś stosunek 37%:36% jest niesamowitym nokautem ze strony rządzących. Miło się patrzy, gdy w tej materii znane lemingi robią z siebie użytecznych.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/po-znow-na-czele-sondazy-to-efekt-expos,1,5278441,wiadomosc.html


Komentarze
Pokaż komentarze (21)