Dlaczego Donald Tusk, wiedząc o tych fotografiach, o ich istnieniu, nie poinformował o tym opinii publicznej, ani nie zareagował tak, jak powinien uczynić to normalny premier normalnego państwa? Tego naprawdę zrozumieć nie mogę. To jest bardzo istotne pytanie.
Jacek Cichocki potwierdził wczorajsze informacje „Gazety Polskiej Codziennie”. Przyznał, że premier Donald Tusk i właściwi ministrowie w trybie natychmiastowym dowiedzieli się o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego namierzyła w sieci drastyczne zdjęcia. Minister wyjaśniał, że działano w sprawie dyskretnie, by fotografie nie zostały rozpowszechnione. Jednak żadna z rodzin, której bliscy pojawili się na fotografiach, nie została uprzedzona o ich istnieniu.
Powstaje jednak w tej kwestii zasadnicze pytanie. Skoro Donald Tusk i jego ministrowie już pod koniec września wiedzieli o istnieniu tych fotografii, to należy zapytać, co z tą wiedzą zrobili? Dlaczego dopiero po publikacji zdjęć na różnych portalach organy państwa zareagowały i czy jest to bezpośredni dowód, że premier i podległe mu organy są ubezwłasnowolnione bądź współpracują bezpośrednio z Rosjanami, działając na szkodę "smoleńskich rodzin", a tym samym na szkodę państwa polskiego?
Pytania te kieruję do senatora Jana Filipa Libickiego lub - co na jedno wychodzi - do jego mentalnego guru i mentora - czyli blogera Wywczasa.
http://niezalezna.pl/34024-szef-msw-pograza-tuska
http://jflibicki.salon24.pl/456385,jeszcze-raz-smolenskie-zdjecia-pytania-do-posla-macierewicza


Komentarze
Pokaż komentarze (64)