Jak ujawnia za niepisowską prokuraturą niepisowski Dziennik, w ciele śp. Anny Walentynowicz, a konkretnie w jej głowie, znaleziono gumowe rękawiczki, rękaw marynarki i inne części garderoby, a także kilka metalowych części pochodzących... z poszycia samolotu.
Notkę tę dedykuję wszystkim trollom salonowym i innym debilom, którzy hardo bronią rosyjskiego "profesjonalizmu", które pospołu z państwem Tuska i Komorowskiego jakoby "zdało egzamin". Otóż nie, nie zdało i trzeba głośno to powtarzać. Piłkarzyki w krótkich spodenkach mogą co najwyżej haratnąć w gałę na przepłaconym orliku, a nie brać się za rozgrywki z takim "asem", jakim jest Putin.
Jeśli państwo polskie, współpracujące zgodnie ramię w ramię z Rosją, podobnie zdało egzamin w badaniu przyczyn katastrofy, a wszystko na to wskazuje, to na wakacje nie musimy wyjeżdżać do żadnego kraju bananowego. Mamy go bowiem u siebie, za sprawą pseudopolityków Platformy Obywatelskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)