Dzisiaj 10 listopada, a więc tak zwana miesięcznica, organizowana co miesiąc przez PiS pod Pałacem Prezydenckim. Zdążyliśmy się do tego przyzwyczaić. Tak by się przynajmniej wydawało. Niestety, na chodnik, na którym znajdowali się zebrani z tej okazji ludzie, wjechał samochód osobowy. W jakim celu? To chyba nie ulega wątpliwości - żeby pokojowo zaprotestować przeciwko comiesięcznym ekscesom.

Sprawca, sympatyczny, z wypisaną na twarzy miłością i tolerancją antypisowiec (vide: fotografia powyżej), starał się później jak najszybciej odjechać, by nie utrudniać nikomu życia. Nie udało się. Został brutalnie wciągnięty do radiowozu przez policjantów.
Jeśli w tej sprawie nie zabierze głosu premier Donald Tusk oraz największy wobec niego opozycjonista Janusz Palikot i wspólnie nie zaapelują do komendanta głównego policji o surowe ukaranie interweniujących funkcjonariuszy, to pozostanie chyba tylko Europejski Trybunał Praw Człowieka. Przecież w tym kraju nawet zaprotestować samochodem normalnie się nie da!
http://niezalezna.pl/34678-wjechal-na-chodnik-przed-palacem-prezydenckim
Dodano o godz. 13:55:
Znacznie później na Onet.pl pojawiła się informacja, z której wynika, że zdarzenie miało swój wcześniejszy przebieg, a którego finał miał miejsce powyżej.



Komentarze
Pokaż komentarze (21)