W Polsce są tacy, przeciwko którym trzeba mieć tzw. żelazne dowody (najlepiej przyznanie potwierdzone tysiącem innych dowodów z dokumentów). Są nimi na przykład tajni współpracownicy Służby Bezpieczeństwa PRL oraz członkowie czerwonoróżowego salonu kłamców PRL-bis - o ile nie narazili się na postkomunistyczną omertę. Konstytucyjna zasada domniemania niewinności przestrzegana jest tutaj bezwzględnie.
W Polsce są też tacy, na których wystarczy rzucić cień podejrzenia, by zaczęła działać zasada domniemania winy i oczekiwanie, że oskarżony dostarczy bezwzględnych dowodów na swoją niewinność. Do tych należą niepokorni wobec czerwonoróżowego salonu kłamców PRL-bis, w tym Jarosław Kaczyński. Próbkę takiego rozumowania dostarcza Onet za pośrednictwem Pawła Deresza, wdowca po Jolancie Szymanek-Deresz, która zginęła tragicznie pod Smoleńskiem.
![]()
Chodzą słuchy, że człowiek ten był tajnym współpracownikiem. Są to jednak li tylko insynuacje, bo twardych dowodów nie ma. Nie słyszałem też, by Jarosław Kaczyński wysłowił cokolwiek w jego sprawie. Nie przeszkadza to jednak Pawłowi Dereszowi w formułowaniu całkowicie bezpodstawnego oskarżenia, jakoby Jarosław Kaczyński nakazał śp. Lechowi Kaczyńskiemu lądowanie TU-154M w Smoleńsku. Oto jego słowa:
Ale wcześniej, czy później zostanie ujawnione nagranie amerykańskich i rosyjskich służb wywiadowczych, które – o czym jestem przekonany – potwierdzi, że w czasie rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Lechem Kaczyńskim padło sformułowanie "Lądujcie koniecznie w Smoleńsku".
Czyli wedle Deresza nagrania są stuprocentowo pewne, tylko służby obcych państw na razie nie chcą ich ujawnić. A jak Paweł Deresz tłumaczy fakt, że Jarosław Kaczyński - po konsultacji z Martą Kaczyńską - odstąpił od zamiaru złożenia wniosku o ekshumację śp. Marii Kaczyńskiej? Oto co ma do powiedzenia ten człowiek:
Bo gdyby do tej ekshumacji doszło, to okazałoby się, że żadnego zamachu, wybuchu nie było. Prawda wyszłaby na jaw.
Czyli tak czy owak - winien Jarosław Kaczyński. No bo łatwo sobie wyobrazić, że gdyby Jarosław Kaczyński taki wniosek złożył, natychmiast zostałby oskarżony przez jakiegoś Niesiołowskiego o robienie polityki na grobach z żądaniem zwrotu pieniędzy za eskhumację.
CHORY KRAJ!




Komentarze
Pokaż komentarze (9)