Autentycznie współczuję salonowym lemingom. Nadeszły dla nich naprawdę trudne czasy. Ci, którzy ślepo wierzyli prokuratorowi Ireneuszowi Szelągowi, a jednocześnie mają jakieś ludzkie odruchy, muszą się czuć po prostu kretyńsko. Gdyby chociaż prokuratorzy w mundurach dotrzymali słowa w sprawie długich, sześciomiesięcznych badań, to sprawa by jakoś przez te pół roku przyschła. Właściwie minęły pojedyncze dni, no tygodnie, a tu pojawił się nikomu nieznany producent Jan Bokszczanin i razem z szefem prokuratury wojskowej Jerzym Artymiakiem wystawili lemingi do tego stopnia, że nawet w Piotrze Śmiłowiczu obudziły się ludzkie odruchy, co świetnie wychwycił nasz kolega Czarek Krysztopa.
![]()
Charakterystyczne dla lewackich portali jest to, że Jan Bokszczanin wczoraj na chwilę u nich zagościł. Ale już od wielu godzin, na przykład na Onecie, nie wymienia się nawet jego nazwiska w artykułach poświęconych wczorajszemu posiedzeniu komisji sejmowej. Dalej poszedł tylko TVN, który bezczelnie skłamał przypisując Janowi Bokszczaninowi twierdzenia dokładnie odwrotne, niż ten wysłowił. Jednakowoż w stacji, która powinna mieć logo na wzór znanej rosyjskiej gazety, słynącej z komunistycznej prawdomówności, nic normalnych ludzi już nie zdziwi.

Nie wiem, jaki był dokładnie przebieg katastrofy w Smoleńsku i nie będę się na ten temat wypowiadał. Wiem natomiast, że zwyczajnych ludzi nie przekonają już żadne sztuczki tandemu Putin - Tusk. Wiem też, że dzięki polskiemu rządowi wszyscy zostaliśmy wystawieni do wiatru, nie tylko lemingi.
Tylko azjatyckie standardy w Polsce powodują, że ludzie pokroju Tuska, Komorowskiego, Sikorskiego bądź Kopacz, znajdują się na świeczniku. Za to, co zrobili z Polską, ich miejsce jest w zwyczajnym więzieniu, żadne tam Trybunały Stanu. Sąd Rejonowy w Pcimiu Dolnym, a potem długoletnie więzienie w Czarnem. Domyślam się, że to nierealne, a zatem tak samo nierealne na razie jest uczynienie z Polski normalnego kraju.





Komentarze
Pokaż komentarze (4)