58-latek zaatakował cudowny obraz Matki Bożej na Jasnej Górze. Czy można go powiązać z ciągiem zdarzeń, z jakim mamy do czynienia od co najmniej 2005 roku? Moim zdaniem już w tej chwili można to zrobić, aczkolwiek interesujące jest też to, co powie sam sprawca.

Czy będzie tak, jak w wypadku Ryszara Cyby, że został nakarmiony przez rządzących i sprzyjające im media mową nienawiści, czy może u podstaw jego zachowania leżały inne przesłanki? Informację o ataku zaczerpnąłem z portalu Onet, gdzie od co najmniej 10 lat trwa chów idiotów, a co najmniej od 7 lat karmi się ich autentyczną "mową nienawiści". Wystarczy poczytać pierwsze z brzegu komentarze internautów, którzy nie tylko nie dostrzegają w zachowaniu sprawcy nic złego, lecz wręcz uważają, że "pasibrzuchom" to się należało.
W wypadku poczytalności sprawcy, nie sądzę, by Michał Boni et consortes dostrzegli w tym zdarzeniu rezultaty "mowy nienawiści" Palikotów, Niesiołowskich czy innych. Prędzej zinterpretują zdarzenie jako typowy wynik działalności PiS, bo Michał Boni et consortes nie jest po to, by chronić społeczeństwo przed "mową nienawiści", lecz po to, by pałować tym pojęciem niepokornych (niekoniecznie opozycję parlamentarną). Wszystko bowiem zależy od interpretacji. W Polsce nawet niezwykle szlachetna dewiza "Bóg, Honor, Ojczyzna" czerwonoróżowemu salonowi kłamców PRL-bis kojarzy się z faszyzmem, a nie tylko z "mową nienawiści".




Komentarze
Pokaż komentarze (5)