Kilka dni temu napisałem notkę pt.: Szczery żal i ból premiera Tuska w sprawie zdjęcia z Putinem. Wtedy nie byłem pewny, czy zdjęcie jest autentyczne. Tym bardziej, że tabuny znawców, z Józefem Monetą na czele, ustaliły niemal natychmiast, że zdjęcie jest zmanipulowane. Nb. to zabawne, że ludzie ci na ogół drwią z innych, którzy kwestionują oficjalne ustalenia w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale sami tworzą teorie spiskowe bez opamiętania.

Dziś premier ustosunkował się do zdjęcia następująco:
Na żadne pytania dotyczące tygodnika "w Sieci" nie będę odpowiadał, bo uważam się za człowieka przyzwoitego, staram się unikać ludzi nieprzywoitych i miejsc nieprzyzwoitych i wychodzi mi to w życiu. Nie będę komentował niczego, co prezentuje nieprzyzwoity tygodnik.
Jasne są zatem dla mnie dwie kwestie. Pierwsza - zdjęcie jest oryginalne, zaś premier Tusk - nie mając nic sensownego do powiedzenia - mówi o przyzwoitości sam stojąc na szczycie nieprzyzwoitości. Druga - jeśli Karnowscy mają "jaja", tygodnik "wSieci" powinien pozwać Tuska w trybie ochrony dóbr osobistych. Będzie to proces "prima pierwyj" sort", jakiego w Polsce jeszcze nie było.
http://beem.deep.salon24.pl/543848,smolensk-szczery-zal-i-bol-premiera-tuska



Komentarze
Pokaż komentarze (34)