Jestem przyzwyczajony, że w polskiej polityce miłości serwowanej przez PO terminy trzeba czytać na opak. Jeśli Tusk mówi o kimś, że jest odpowiedzialny, oznacza to wprost powołanie kolejnego kolesia na eksponowane stanowisko.

Jestem lekko zdziwiony treścią wywiadu, jakiego gen. Roman Polko udzielił portalowi wp.pl. Użył w nim bowiem następujących słów o ministrze Bartłomieju Sienkiewiczu:
Nie może być tak, że o bezpieczeństwie obywateli decyduje intelektualista, teoretyk.
Lubię gen. Polko, ale w którym miejscu zauważył on u ministra Sienkiewicza intelekt, doprawdy nie wiem. Od samego bowiem początku dostrzegam w nim jedynie miernego spadkobiercę Unii Demokratycznej, gardzącej Polakami. Nie dziwią mnie z jego strony żadne zagrywki, aby Polaków skłócić i poniżyć.
Na zakończenie tej krótkiej notki dwa pytania:
1. Jaki będzie jutro przekaz dnia w związku z poniższym zdjęciem płonącej tęczy na Placu Zbawiciela?
2. Gdzie są prawicowi demonstranci, którzy podobno ją podpalili?




Komentarze
Pokaż komentarze (5)