Premier Donald Tusk publicznie zapewnił gen. Waldemara Skrzypczaka o swoim poparciu, ale po cichu Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wymusiła na nim dymisję. Tak twierdzi zbliżona do kół rządowych RzePa. Powodem są niejasności w przedstawionej przez generała ankiecie bezpieczeństwa. To spowodowało, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego odmówiła mu certyfikatu dostępu do tajemnic państwowych, zaś Kancelaria Premiera oddaliła generalskie odwołanie w tej sprawie.

Co z tym wszystkim ma wspólnego PiS? Też nie wiem, ale nie wątpię, że dziennikarze reżimowych mediów (TVN, Gazeta Wyborcza) coś wymyślą w obronie faceta, który płakał na "Królu Lwie" i cieszył się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku.
http://www.rp.pl/artykul/68342,1068634-Pozegnanie-generala.html



Komentarze
Pokaż komentarze (2)