Jak uroczyście zawiadamia dobrze poinformowany bloger, dziennikarz brzydzący się lustracją i grzebaniem w życiorysach, czyli Tomasz Sekielski, prawdopodobnie cudownie odnalazł materiały kompromitujące Chrisa Cieszewskiego z czasów studenckich w Polsce, a mianowicie akta SB.
To oznacza jedno - nie ma szans na pojedynek ad rem, więc prosowieckim mediom pozostał pojedynek ad personam. Nie pomogła i nie pomoże już Wołga Perfect, więc pozostała stara, sprawdzona przez Lesiaka metoda. Nb. bloger proponuje, by przy okazji Tomasz Sekielski zajął się aktami prof. Artymowicza, ale - wiadomo - nic z tego nie będzie, bo Sekielski na pewno tym się brzydzi, podobnie jak niespłaconymi kredytami.




Komentarze
Pokaż komentarze (125)