Beem.Deep Beem.Deep
1538
BLOG

Janusz Wojciechowski a wściekłość Wywczasów i Lchlipów

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 77

Podobają mi się notki europosła Janusza Wojciechowskiego poświęcone katastrofie smoleńskiej. Mimo że osobiście bardzo daleko mi do tezy zamachowej, zdecydowanie blisko mi do tezy, a właściwie pewności, że jest to najbardziej niechlujnie badana katastrofa tej rangi w historii światowego lotnictwa, za co w głównej mierze odpowiada polski rząd, a dopiero w drugiej kolejności agendy państwowe oraz organy wymiaru sprawiedliwości.

Dzisiaj Janusz Wojciechowski napisał notkę, która wywołała wściekłość Wywczasów i Lchlipów. Śmieszność dyskusji z tymi blogerami polega na tym, że ich intelekt nie pozwala na ogarnięcie przyczyn zdarzenia drogowego z udziałem dwóch rowerków BoBo, lecz mimo ewidentnych deficytów zabierają się za analizę poważnej katastrofy lotniczej polskiego samolotu rządowego, w dodatku na terenie niezbyt przyjaznego państwa. 

Każdy polski podatnik ma prawo zadawać pytania, w ramach przepisów regulujących dostęp do informacji publicznej, dotyczące przyczyn i okoliczności katastrofy smoleńskiej, ponieważ organy administracji publicznej zakończyły formalnie jej badanie. Pytania mogą być mądre, głupie, zasadne, niezasadne, dociekliwe, powierzchowne etc. etc. Zadaniem organów administracji rządowej jest zaś cierpliwe rozwiewanie wątpliwości, przy czym nikt nie może dezawuować celowości i sensowności zadawania tych pytań. 

Nie wchodząc w zaszłości, przedmiotem notki Janusza Wojciechowskiego jest ostatnia, ciekawa ekspertyza prof. Grzegorza Kowaleczki. Ten znany i ceniony naukowiec zechciał obalić opinię sformułowaną przez Glenna Joergensena w sprawie fizycznej wykonalności tzw. półbeczki. Niestety, nie do końca mu się to udało, albowiem sam prawdopodobnie popełnił duży błąd, polegający na przyjęciu innej powierzchni nośnej skrzydeł niż w rzeczywistości. Gdyby prof. Kowaleczko poszedł w kierunku bezpiecznym i przyjął większą powierzchnię niż podaje literatura rosyjska, czyli 223,45 m.kw., byłoby po sprawie. Prof. Kowaleczko założył jednak, że powierzchnia ta jest nie większa niż 180 m.kw. To spora różnica, która ma realny wpływ na wnioski końcowe i może prowadzić do odmiennej konkluzji. 

Europoseł Janusz Wojciechowski skoncentrował się na innej kwestii, a mianowicie na ustaleniu, jaka powierzchnia została utracona przez potencjalne zderzenie skrzydła samolotu z brzozą? Prof. Kowaleczko podaje, że wyniosła ona 16,2 m.kw., gdy tymczasem G. Joergensen twierdzi, że 12,9 m.kw. Wątpliwości mogłaby rozwiać komisja Millera/Laska, tyle że tu akurat powstał inny problem, a mianowicie taki, że komisja Millera tej sprawy nie zbadała. Stąd w mojej ocenie na własne życzenie wystawiła się na ostrze kolejnej zasłużonej krytyki. 

Osoby, które zechcą skomentować moją notkę, proszę o skoncentrowanie się na jej treści, czyli odpowiedzi na poniższe wątpliwości:

1. Jaka ostatecznie była powierzchnia nośna skrzydeł polskiego TU-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem - z podaniem źródła informacji?

2. Jaka była faktyczna powierzchnia nośna skrzydła, którą TU-154M utracił w wyniku potencjalnego zderzenia z brzozą - z podaniem źródła informacji?

Ostrzegam jednocześnie, że wszelkie połajanki, ataki ad personam oraz komentarze nie na temat będę wycinał bez litości.

 

http://januszwojciechowski.salon24.pl/559059,profesor-kowaleczko-pograzyl-raport-millera-ostatecznie

http://niezalezna.pl/50246-prof-kowaleczko-sie-myli-rozmowa-z-dr-kazimierzem-nowaczykiem

 

 

 

 

 

 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (77)

Inne tematy w dziale Polityka